REKLAMAYT
REKLAMAwosp

Miesiąc chciałby wrócić do ligi szwedzkiej

Paweł Miesiąc

Paweł Miesiąc (fot. Roman Biliński)

Wielu zawodników jadąc na wakacje odcina się całkowicie od świata sportu żużlowego, starając się wyciszyć i zregenerować przed kolejnymi miesiącami jazdy. Inaczej było w przypadku Pawła Miesiąca, który pojechał do Argentyny odpocząć, a przy okazji pościgał się w lewo.

Początkowo w mistrzostwach Argentyny wystartować miał jeden obcokrajowiec, a miał nim być Ukrainiec - Stanisław Melnyczuk. Zawodnik ostatecznie z pomysłu się wycofał, a dość niespodziewanie zastąpił go Paweł Miesiąc, którego nie było w planowanej obsadzie jakiegokolwiek turnieju. Skąd zatem nagła zmiana? - Zdecydowałem się na takie wakacje w ciepłych krajach i wybrałem właśnie Argentynę, bo mam tam dużo znajomych. Powiem szczerze, że pierwotnie był taki plan, żeby wziąć udział w mistrzostwach tego kraju, ale to jednak nie wypaliło. Ostatecznie więc podjąłem decyzję, że pojadę tam po prostu na wakacje. Będąc już tam na miejscu spotkałem się z organizatorami i ustaliliśmy, że wystartuję w kilku rundach. Chcieli, żebym  jeździł w całych mistrzostwach, ale ja już chciałem wracać do Polski, bo mam tu dużo pracy i różnych załatwień. Wyszło więc tak, że wystartowałem tylko w trzech rundach - mówi Paweł Miesiąc na łamach Tygodnika Żużlowego.

Indywidualnym Mistrzem Argentyny został Facundo Albin, który wywalczył 107 punktów. Dziesięć „oczek” mniej zgromadził Fernando Garcia, a brązowy medal zawisł na szyi Julio Romano. Start w trzech rundach i wywalczenie na pożyczonym sprzęcie 46 punktów pozwoliło Pawłowi Miesiącowi zostać sklasyfikowanym na ósmym miejscu, spośród 27 uczestników. - Nic nie zabierałem do Argentyny ze swoich rzeczy, bo tak jak wspomniałem, nie nastawiałem się tam raczej na jazdę - dodaje Polak, który dość wartościowo spożytkował okres wypoczynkowy.

Jak na razie „Łełek” poza kontraktem w Speed Car Motorze Lublin nie może liczyć na więcej jazdy ligowej. Swój kalendarz wypełnia jak co roku turniejami towarzyskimi, choć nie ukrywa, że chciałby znaleźć miejsce w składzie jednego ze szwedzkich klubów. - Na pewno bardzo chętnie bym tam jeździł, jednak teraz jest tam bardzo trudno się dostać. Z pewnością jednak będę się starał ruszyć w tym temacie. Na razie skupiam się na tych turniejach, o których wspomniałem wcześniej. Na razie mam zaplanowany taki turniej w Niemczech 1 kwietnia. Do Szwecji bardzo chciałbym wrócić, ale na razie trudno powiedzieć czy się uda.

źródło: Tygodnik Żużlowy


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 0.8787 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl