REKLAMAYT
REKLAMAwosp

Andrzej Lebiediew: Siedzenie na ławce, nawet w Ekstralidze, nie jest fajne

Andrzej Lebiediew

Andrzej Lebiediew (fot. Jarosław Pabijan)

ROW Rybnik dzisiaj o 17:45 zmierzy się w meczu wyjazdowym z Car Gwarant Startem Gniezno. Szansę zadebiutowania w barwach Rekinów otrzyma Andrzej Lebiediew, którego możemy znaleźć pod numerem drugim w składzie awizowanym ekipy z Rybnika.

Łotysz do ROW-u Rybnik został wypożyczony niedawno z ekstraligowej Betard Sparty Wrocław. Lebiediew w tym roku w PGE Ekstralidze wystąpił w pięciu spotkaniach i zdobył 8 punktów w dwunastu startach, co daje mu średnią biegopunktową 0,667. 23-latek nie uważa, aby przejście do zespołu jeżdżącego w Nice 1. Lidze Żużlowej było krokiem w tył. - Siedzenie na ławce, nawet w ekstralidze, nie jest fajne. Dla mnie przejście  do Rybnika to wcale nie jest krok do tyłu, bo ja po prostu bardzo chce jeździć. Mnie nie interesuje bycie rezerwowym, bo każdy zawodnik po prostu musi jeździć. Po to zostajemy sportowcami. Rybnik to jest taka drużyna, która chce walczyć o najwyższe cele, a ja chcę po prostu pomóc temu klubowi w walce o awans - stwierdził Lebiediew.

Tydzień temu szansę do pokazania się w barwach ROW-u Rybnik otrzymał Brytyjczyk Daniel Bewley, który pozostawił na kibicach oraz włodarzach klubu świetne wrażenie, gromadząc na swoim koncie komplet 13 punktów z bonusem, w wygranym przez rybnicką drużynę starciu z Arge Speedway Wandą Kraków 68:22. Czy podobnie będzie dzisiaj w przypadku Łotysza i czy będzie podobnym wzmocnieniem? - Nie wiem, czy aż takim, ale na pewno będę się starał, będę mocno pracowała nad tym, żeby rzeczywiście wzmocnić zespół. Chcę punktować w każdym spotkaniu, niezależnie od rywala. Po to zresztą mnie wypożyczyliście, żebym coś od siebie dał - czytamy na stronie klubowej ROW-u Rybnik. Lebiediew ma dobre wspomnienia z zawodów, w których przed laty występował w Rybniku. - Zawsze lubiłem ten tor, bo to jest owal do ścigania. Tutaj nie decyduje start, tylko można próbować powalczyć i mi to bardzo odpowiada. Tor w Gnieźnie, gdzie pojedziemy w piątek też mi  zawsze odpowiadał. Jeździłem tam dobre zawody drużynowe i indywidualne i mam nadzieję, że  piątkowe zawody nie będą wyjątkiem od tej reguły.

Lebiediew odniósł się także do różnicy pomiędzy poziomem PGE Ekstraligi, a Nice 1. Ligi Żużlowej. - W tym roku poziom rozgrywek w I lidze jest bardzo wysoki. Tutaj rywalizują naprawdę dobre drużyny, ze świetnymi zawodnikami w składzie. Różnicy wielkiej nie ma - podkreślił indywidualny mistrz Europy z 2017 roku.

źródło: row.rybnik.com.pl


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.1574 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl