Przyjazd Stali zimnym kubłem na głowy ostrowian

Drużyna MDM Komputery TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp.

Drużyna MDM Komputery TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp. (fot. Barbara Żurek)

Nie takiego zakończenia rundy zasadniczej 2. Ligi Żużlowej oczekiwali w Ostrowie Wielkopolskim. Po pierwsze, spotkanie ze Stalą Rzeszów miało być wielkim świętem żużla, a okazało się, że trzeba było nakierować je na wspomnienie Tomasza Jędrzejaka. Po drugie, wynik 37:53 raczej nie był planowany.

REKLAMAskarb kibica 2020

Temat zwycięstwa został praktycznie załatwiony po dwóch seriach startów. Już wówczas Stal prowadziła na Stadionie Miejskim w Ostrowie aż czternastoma punktami. Potem podopieczni Lecha Kędziory tylko bronili już wyniku. – Fakt, że Rzeszów zlał nas tutaj niemiłosiernie, ale ja nadal podtrzymuję, że wynik nie był najważniejszy. Dla nas istotna była pamięć o Tomku. Mam nadzieję, że godnie Go pożegnaliśmy wszyscy razem na stadionie. SIedem i pół tysiąca ludzi, ciężko to sobie lepiej wymarzyć – powiedział prezes klubu Radosław Strzelczyk w rozmowie z wlkp24.info.

W świat poszły zwłaszcza przepiękne sceny, które wydarzyły się już po zakończeniu ścigania. Na stadionie zgasły światła, a zawodnicy i kibice wspólnie zapalili cały ogrom zniczy, by oddać hołd mistrzowi kraju sprzed sześciu lat. – Po meczu łzy same cisnęły się do oczu. Cały czas mamy to jeszcze w sercach i głowach. Dzisiaj znowu wzruszenie i przypomnienie sobie tego wszystkiego. Tomek na pewno był tutaj z nami, widział cały mecz. Wie, że jedna i druga drużyna pojechały dla Niego, wygrał Jego zespół, co na pewno Go cieszy, choć mam nadzieję, że trochę też wspierał nas – dodał ostrowski włodarz.

Porażka z Żurawiami sprawia, że podopieczni Mariusza Staszewskiego zajmą drugie miejsce w tabeli rundy zasadniczej. Oznacza to tyle, że w półfinale najprawdopodobniej zmierzą się ze Stainer Unią Kolejarzem Rawicz, a w przypadku awansu faworytów do finału, to biało-czerwoni pojadą decydujący mecz na wyjeździe. – My byliśmy słabsi, więc przegraliśmy. Dobrze, że stało się to przed play-offami, bo zimny kubeł wody nam się przyda. Ale jak już mówiłem, dzisiaj rezultat nie był najważniejszy. Chłopcy też doskonale wiedzieli, jaki jest cel tego dzisiejszego spotkania – podkreślił Strzelczyk.

Prezes Ostrovii nawiązał także do małej wojenki na oświadczenia, w którą klub z południowej Wielkopolski dał się wmieszać działaczom Stali. – Szkoda, że przed tym spotkaniem było tak dużo stresu i takie niepotrzebne przepychanki. Na szczęście przy okazji meczu wszystko sobie z chłopakami z Rzeszowa wyjaśniliśmy i mam nadzieję, że już więcej takich sytuacji nie będzie i jedziemy do przodu. Tyle, że Tomka już niestety nie będzie – zakończył.


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.5077 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl