REKLAMAeWinner Banner

Głupio byłoby przegrać – więc wygrali (relacja)

Chris Holder przed Januszem Kołodziejem

Chris Holder przed Januszem Kołodziejem (fot. Patryk Kowalski)

Sobota była bardzo ważnym dniem, bowiem po wielu latach do Chorzowa wróciło ściganie w lewo! Za sprawą firmy One Sport, na Stadionie Śląskim odbył się mecz Żużlowej Reprezentacji Polski z ekipą Reszty Świata.

Dla kogoś, kto jeszcze nie miał okazji, by odwiedzić Stadion Śląski – obiekt z ułożonym w środku torem czasowym i parkiem maszyn pełnym motocykli mógł budzić podziw. Licznie zgromadzona, bowiem ponad szesnastotysięczna publiczność spodziewała się interesujących zawodów i wszyscy wierzyli, że nie będzie to jazda gęsiego. Nim jednak na torze pojawili się żużlowcy, to cała sobotnia impreza rozpoczęła się od dołączenia do Galerii Sław – Zenona Plecha, pięciokrotnego Indywidualnego Mistrza Polski (1972, 74, 79, 84, 85) oraz dwukrotnego medalistę Indywidualnych Mistrzostw Świata. „Super Zenon” oba krążki czyli brąz (1973) i srebro (1979) wywalczył właśnie na chorzowskim owalu, więc miejsce dekoracji i przekazania symbolicznej patery było szczególne. Następnie Plech wspierany przez swojego syna – Krystiana stanął do taktycznej „wojny” z Markiem Cieślakiem.

W awizowanych składach doszło do jednej zmiany. W miejsce Artioma Łaguty, w trybie pilnym z Bałakowa ściągnięto jego rodaka - Andrieja Kudriaszowa. Reszta nazwisk bez zmian i po uroczystej prezentacji można było rozpocząć ściganie. Pierwszy start na nowym Śląskim padł łupem Chrisa Holdera, lecz Australijczyk szybko dał się wyprzedzić Maciejowi Janowskiemu, który znalazł idealną ścieżkę na prostej przeciwległej do startu. Z tyłu błąd z kolei popełnił Pawlicki, co wykorzystał młodszy z Holderów - Jack. W efekcie pierwszy bieg kończy się remisem 3:3, a „Magic” ustanawia rekord toru – 69,25. Po pierwszej serii Polacy prowadzili 11:7, a to, co działo się na torze, napawało optymizmem na kolejne wyścigi, że będzie więcej ścigania. Obudzili się wówczas obcokrajowcy, którzy odrobili stratę do gospodarzy i z każdym biegiem ją powiększali, by po jedenastym wyścigu prowadzić już ośmioma „oczkami”! Ścigania nadzwyczajnie dużego nie było, ale z perspektywy trybun zawody mogły się podobać, choć pojawiały się sugestie od osób oglądających zawody w telewizorze, że „szału nie ma”.

Końcówka miała być kluczowa i była. Dwa kolejne biegi to zwycięstwo Polaków 5:1 i pierwszy bieg nominowany na remis, co dawało nam 37:41 przed ostatnimi dwoma konfrontacjami. Czternasta gonitwa to triumf Patryka Dudka, który minął Jacka Holdera i pomknął po trzy punkty, a z tyłu jechał Bartosz Zmarzlik. Zrobiło nam się 41:43 i spiker zagrzewał dodatkowo kibiców do wsparcia, a ostatnie okrążenia fani oglądali na stojąco. Piętnasty start to poezja i pewne, podwójne zwycięstwo pary Janusz Kołodziej – Maciej Janowski, która przechyliła ostatecznie szalę triumfu na „biało-czerwoną” korzyść.

Na konferencji prasowej Marek Cieślak nie ukrywał radości z mobilizacji swoich zawodników i znalezienia odpowiednich ustawień, bowiem jego zdaniem głupio byłoby przegrać przed własną publicznością na tym obiekcie. W mediach społecznościowych przekazano, że starcie Żużlowej Reprezentacji Polski z ekipą Reszty Świata oglądało dokładnie 16 871 osób. Dodatkowo jako ciekawostkę można zauważyć różnice w osiąganych czasach. Pierwszy bieg ukończono z rezultatem blisko siedemdziesięciu sekund, a ostatni start, w którym zaliczono najlepszy czas dnia miał już 63,54 sekundy. Taki wynik Janusza Kołodzieja, przynajmniej do 15 września będzie widniał jako rekord toru, sztucznego owalu w Chorzowie.

Całość ogółem można ocenić na solidną czwórkę. Można doczepić się do organizacyjnych „pierdół”, ale One Sport dała radę. Teraz pozostaje zastosować się do poprawek przekazywanych przez żużlowców i podczas 4. finału TAURON SEC możemy mieć kapitalne widowisko. Byleby chęć udoskonalenia nie sprawiła, że toruńska ekipa... przedobrzy.
 

Wyniki:
Polska: 46
9. Maciej Janowski (3,3,3,2*,2*) 13+2
10. Przemysław Pawlicki (0,0,0,2,2) 4
11. Patryk Dudek (d,2,3,0,3) 8
12. Janusz Kołodziej (3,0,1,3,3) 10
13. Bartosz Zmarzlik (3,1,1,0,1) 6
14. Kacper Woryna (2*,0,0,2,1*) 5+2

Reszta Świata: 44
1. Chris Holder (2,3,3,1,0) 9
2. Jack Holder (1*,1,2*,1,2) 7+2
3. Nicki Pedersen (1*,2*,1*,1,3) 8+3
4. Matej Zagar (2,3,2,3,1) 11
5. Andriej Kudriaszow (1,2,0,0,0) 3
6. Martin Vaculik (0,1*,2,3,d) 6+1

Bieg po biegu:
1. Janowski, Holder, Holder, Pawlicki 3:3 (3:3)
2. Kołodziej, Zagar, Pedersen, Dudek (d) 3:3 (6:6)
3. Zmarzlik, Woryna, Kudriaszow, Vaculik 5:1 (11:7)
4. Holder, Dudek, Holder, Kołodziej 2:4 (13:11)
5. Zagar, Pedersen, Zmarzlik, Woryna 1:5 (14:16)
6. Janowski, Kudriaszow, Vaculik, Pawlicki 3:3 (17:19)
7. Holder, Holder, Zmarzlik, Woryna 1:5 (18:24)
8. Janowski, Zagar, Pedersen, Pawlicki 3:3 (21:27)
9. Dudek, Vaculik, Kołodziej, Kudriaszow 4:2 (25:29)
10. Zagar, Pawlicki, Holder, Zmarzlik 2:4 (27:33)
11. Vaculik, Woryna, Pedersen, Dudek 2:4 (29:37)
12. Kołodziej, Janowski, Holder, Kudriaszow 5:1 (34:38)
13. Pedersen, Pawlicki, Woryna, Kudriaszow 3:3 (37:41)
14. Dudek, Holder, Zmarzlik, Vaculik (d) 4:2 (41:43)
15. Kołodziej, Janowski, Zagar, Holder 5:1 (46:44)



źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 2.0628 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl