REKLAMAeWinner Banner

Jazda na Śląskim cieszyła Kołodzieja. Wie, że to dla niego dobre przetarcie przed GP

Janusz Kołodziej na Stadionie Śląskim

Janusz Kołodziej na Stadionie Śląskim (fot. Patryk Kowalski)

Za Żużlową Reprezentacją Polski wszystkie cztery planowane na ten sezon konfrontacje. W dwóch z nich udział wziął Janusz Kołodziej, który w obu imprezach zdobywał dwucyfrowe rezultaty.

Sezon dla Żużlowej Reprezentacji Polski rozpoczął się potyczką z Australijczykami w Pile. Podopieczni Marka Cieślaka pewnie pokonali swojego rywala, który nie przyjechał jednak do końca w najmocniejszym zestawieniu. Mimo wszystko triumf nad Jasonem Doyle, Chrisem Holderem i spółką cieszył. Następnym przystankiem była Częstochowa, gdzie biało-czerwoni rywalizowali z Duńczykami. Tam był istny pogrom - 59:31 na korzyść gospodarzy i gdyby nie zaproszenie dla Leona Madsena, byłoby naprawdę nieciekawie z naszymi rywalami. 

Nasz dzisiejszy rozmówca w składzie pojawił się dopiero na starcie ze Szwedami w upalnym Poznaniu. Także i tam podopieczni Marka Cieślaka wywieźli zwycięstwo, ale do dziewiątego biegu przebieg spotkania był bardzo wyrównany. Jednym z liderów naszej kadry był Janusz Kołodziej, który zdobył 11 punktów z bonusem, co było drugim wynikiem po Macieju Janowskim (13).

Ostatni mecz kadry narodowej rozegrano na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Polacy zmierzyli się z mieszaną ekipą Reszty Świata, na której czele stanęli byli Mistrzowie Świata - Nicki Pedersen i Chris Holder. Powołanie na ten mecz otrzymał także m.in. były medalista Indywidualnych Mistrzostw Polski - Janusz Kołodziej, który jako jeden z pierwszych testował nawierzchnię nowego toru w Chorzowie. Kacper Woryna trenujący wówczas z Kołodziejem przyznał, że ten będzie niedościgniony. Wiele się nie mylił, bowiem „Koldi” wywalczył dziesięć punktów, odnosząc trzy indywidualne zwycięstwa (dwa z nich to także podwójny triumf w parze z Janowskim) oraz przynajmniej do 15 września będzie on się szczycił mianem rekordzisty toru. - Wydawałoby się, że faktycznie tak się czuję. Natomiast z każdym biegiem wiedziałem, że warunki się zmieniają i nie mogłem się zawsze do nich dopasować, przez co zdarzyły się dwa błędy. Cieszyłem się jednak jazdą na tym obiekcie, każde wyjście z łuku i spoglądanie na ten stadion to fantastyczna sprawa - powiedział Janusz Kołodziej po zawodach w Chorzowie.

Polacy udanie rozpoczęli to spotkanie, bowiem za sprawą duetu Zmarzlik - Woryna w trzecim biegu, objęli oni prowadzenie. Goście jednak puścili dwie kontry i to oni kontrolowali przebieg spotkania, przeważając nawet w pewnym momencie dość znacząco. Polakom w końcówce udało się jednak odrobić jak najwięcej, a w ostatnim biegu nasz rozmówca z Maciejem Janowskim wprawili stadion w euforię, zapewniając komplet reprezentacyjnych zwycięstw w sezonie 2018! - Fajnie, że udało nam się to spotkanie zakończyć takim wynikiem zwycięskim. Nie do końca ten mecz się dla nas układał, bowiem kolegom też się zdarzały błędy z ustawieniami, ale im więcej biegów odjechanych na tym torze, tym udawało nam się to wszystko układać - dodaje Kołodziej.

Dla wychowanka tarnowskiego klubu, reprezentującego obecnie Fogo Unię Leszno to drugie w tym sezonie powołanie, o czym też pisaliśmy wcześniej. Zdobywcy Drużynowego Pucharu Świata z 2010 i 2011 roku nie było dane wystąpić w Speedway of Nations, więc tymi towarzyskimi startami w jakiś sposób nadal przedłuża sobie status reprezentanta Polski.  - Dla mnie jest to na pewno spore wyróżnienie, że mogłem wziąć udział w tego typu zawodach i to na takim obiekcie. Na pewno jest to świetna sprawa i dziękuję trenerowi za powołanie - mówi w rozmowie z naszym portalem.

Tarnowianin licencję żużlową uzyskał w 2000 roku, więc jest jednym z najbardziej doświadczonych jeźdźców w naszym kraju. Po kilku latach przerwy wraca on do cyklu FIM Speedway Grand Prix, gdzie co roku kilka rund organizowanych jest na torach jednodniowych. Czy taki mecz w Chorzowie może być przydatny dla Kołodzieja w kontekście przyszłorocznych Indywidualnych Mistrzostw Świata i turniejów na podobnych owalach? - Na pewno jest to dobre przetarcie. Dużo mogę wstępnie zauważyć - jak reaguje mój sprzęt, jak pracuje czy też jak się zachowuje. Na pewno wartościowa lekcja i sprawdzian - zakończył Janusz Kołodziej.

źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.1768 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl