REKLAMAeWinner Banner

Kapitan nie wyklucza pozostania w Pile, ale nie wie czy jego klub wystartuje w lidze

Tomasz Gapiński

Tomasz Gapiński (fot. Patryk Kowalski)

Miniony weekend był bardzo ważny dla Tomasza Gapińskiego. Doświadczony żużlowiec stanął przed wyzwaniem, by pomóc utrzymać Nice 1. Ligę Żużlową dla pilskiej Polonii. Nie udało się, a dodatkowo przyszłość klubu jest mocno niepewna.

W celu jak najlepszego przygotowania do meczu w Ostrowie Wielkopolskim, brązowy medalista Indywidualnych Mistrzostw Polski z 2015 roku udał się na trening do Leszna, gdzie kręcił z kilkoma klubowymi partnerami treningowe kółka na obiekcie im. Alfreda Smoczyka. Następnie wskoczył w miejsce Mateusza Świdnickiego do obsady Otwartych Indywidualnych Mistrzostw Śląska. Po udanej rundzie zasadniczej przy swoim nazwisku miał zapisanych dwanaście punktów i musiał stoczyć bieg dodatkowy o trzecie miejsce z Hubertem Łęgowikiem.

W dwudziestym pierwszym biegu dnia to zawodnik OK Kolejarza Opole wyszedł lepiej ze startu, lecz reprezentant pilskiej Euro Finannce Polonii nie zamierzał odpuszczać i znalazł receptę na to, by wyprzedzić swojego rywala na dystansie. - Cieszę się, że udało mi się przyjechać do Częstochowy. Jako klub mieliśmy ostatnio mało takiego ścigania w czwórkę spod taśmy, więc zdecydowałem się wziąć udział w tych zawodach. Zdzwoniliśmy się z prezesem i mogłem przyjechać, za co bardzo mu dziękuję. Ogólnie turniej dla mnie udany, może poza środkiem, gdzie nieco namieszaliśmy z ustawieniami, ale końcówka udana, trafiliśmy z tym co mieliśmy - mówi Tomasz Gapiński w rozmowie z portalem speedwaynews.pl.

„Gapa” z częstochowskim torem ma wiele miłych wspomnień. Zdobył tutaj srebro Mistrzostw Polski Par Klubowych w 2007 roku, a ponadto w latach 2008-09 punktując dla miejscowego Włókniarza przyczynił się do zdobycia brązowego medalu przed dziewięcioma laty. Jak mocno przez te kilka sezonów zmienił się miejscowy owal? - Trochę się różni, znacznie twardszy jest obecnie. Ale to wiadomo, że w tamtych czasach zdecydowanie bardziej przyczepne się robiło owale. Geometria ta sama, fajnie się tutaj jeździ i standardowo wiele interesującego ścigania - dodaje nasz rozmówca.

Przed pierwszym meczem barażowym o miejsce na zapleczu PGE Ekstraligi nikt wcale nie skazywał pilskiej Polonii na porażkę. Drużyna Tomasza Gapińskiego miała atut w postaci własnego toru, a poza tym mocne nazwiska, bowiem poza kapitanem startowali tam m.in. Rafał Okoniewski czy Tomas Hjelm Jonasson. Nawet minimalna porażka u siebie jednak mogła mocno rozczarować zawodników, kibiców, działaczy i niezbyt napawać optymizmem przed rewanżem. - Porażka podcięła skrzydła i zabolała. Zakładaliśmy, że zwyciężymy, a to nam się nie udało. Ogólnie strasznie się męczymy ostatnio w Pile, mecze ligowe też pokazywały, że strasznie jedziemy źle i te wyjazdy są dla nas lepsze - zauważa.

Rywal z Ostrowa Wielkopolskiego, choć miał zaliczkę i i raczej jedną nogą był już o ligę wyżej, to i tak na spotkanie rewanżowe postarał się o wzmocnienie. W miejsce Marcela Studzińskiego ściągnęło z Grupa Azoty Unii Tarnów, Mateusza Cierniaka. Junior, który ledwie kilka dni temu (konkretniej w środę) obchodził swoje szesnaste urodziny, co pozwoliło mu wystartować w lidze zadebiutował w najlepszy możliwy sposób czyli zdobywając komplet punktów.

1 listopada minutę po północy rusza okienko transferowe, a zawodnicy przez dwa tygodnie będą mieli czas, by parafować umowy na sezon 2019 w polskich ligach żużlowych. Spadek do 2. Ligi Żużlowej przez pilską Polonię oznacza, że działaczy czeka niezwykle intensywny czas, aby zmontować ekipę na coś więcej i by powalczyć o ewentualne miejsca w play-off. Podczas niedzielnej transmisji z meczu barażowego, Rafał Okoniewski zapytany przez reportera Telewizji Proart o swoją przyszłość nie chciał komentować tego, co zrobi za te nieco ponad trzy tygodnie. A co z Tomaszem Gapińskim? - Ciężkie pytanie, nie na dziś. Czy zostanę? Nie mówię nie, ale też nie mówię tak. Sytuacja jest bardzo ciężka, ponieważ klub jest w ogromnym zadłużeniu i nie wiadomo czy przetrwa zimę. Tutaj musimy poczekać jak to się wszystko poukłada i czy będzie ten klub dalej istniał - kończy ze smutkiem na twarzy nasz rozmówca.


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.0379 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl