REKLAMAeWinner Banner

Bracia Fajferowie przenoszą się na duży tor i szukają klubu, by się dalej rozwijać

Jacek i Wojciech Fajferowie

Jacek i Wojciech Fajferowie (fot. Arkadiusz Siwek)

Wojciech i Jacek Fajferowie to kolejny braterski duet w polskim i światowym speedwayu. Właśnie dobiegła końca ich przygoda z mini żużlem i obaj obecnie szukają klubu, gdzie dalej będą mogli się rozwijać.

Przygoda większości juniorów Cash Broker Stali Gorzów rozpoczynała się w szkółce mini żużlowej GUKS Speedway Wawrów. To tam pierwsze ślizgi w lewo wykonywali m.in. Bartosz Zmarzlik, Hubert Czerniawski czy Alan Szczotka, a także wypożyczeni do MDM Komputery TŻ Ostrovii - Marcel Studziński i Kamil Nowacki. Czy teraz ich śladem pójdą bracia Fajferowie?

Pierwszy z nich czyli Wojciech na świat przyszedł w 2003 roku i w wieku pięciu lat rozpoczął przygodę z mini żużlem, która trwała dziesięć lat. - Wszystko zaczęło się bodajże w 2008 roku. Wcześniej byliśmy z tatą na meczu w Gorzowie i zawodnicy z Wawrowa wyprowadzali dorosłych do prezentacji. Spodobało nam się to z Jackiem. Początkowo miałem jeździć tylko ja. Jak namówiliśmy tatę, to przyjechaliśmy na trening do Wawrowa i dali mi jakiś motorek, żebym sobie kółka pokręcił. Jacek też ze mną zazwyczaj przyjeżdżał na treningi i sezon później zapytali się także jego, czy nie chciałby jeździć. Przejechał się i tak zostało - mówi starszy z braci Fajferów na łamach strony gorzowskiej Stali.

Jacek również szybko zaczął jeździć. Urodził się 16 lutego 2005 roku, a w maju 2009 roku uzyskał licencję mini żużlową. W klasie 80-125cc startował przez dziewięć sezonów. Wojciech Fajfer może już ubiegać się o certyfikat żużlowy na pięćsetce, z kolei młodszy z braci najpewniej w przyszłym sezonie zda najpierw egzamin na dwieście pięćdziesiątkę. W barwach jakiego klubu? Tego obecnie żaden z nich nie wie. - Na pewno będziemy patrzeć na miejscowości bliżej nas. Parę kółek na 500-tkach jeździliśmy w Lesznie i w sumie dobrze się tam czuliśmy. W Gorzowie jeździliśmy na 80-tkach dosyć dawno, ale po turnieju w Wawrowie pan Piotr Paluch zadzwonił do taty i spytał się nas, czy chcemy przyjechać w któryś dzień. Mi i Wojtkowi się podobało. Jeździliśmy już na "Jancarzu" parę razy. Byliśmy jeszcze w Grudziądzu, ale padał wtedy deszcz i trening został odwołany - dodaje Jacek Fajfer.

Obecnie bracia nie zamykają się tylko na jazdę w lewo. Uprawiają kilka dyscyplin sportowych - lekkoatletykę, piłkę nożną, a do tego doszła teraz jeszcze piłka ręczna, która idealnie wypełni im zimową przerwę od żużla. - W naszej miejscowości powstał klub piłki ręcznej i zaczęliśmy tam trenować. Dobrze to się układa, bo w przerwie zimowej od żużla trwa sezon szczypiorniaka, więc nam to nie koliduje. Żużel zawsze był jednak na pierwszym miejscu, jest, ale zobaczymy czy będzie. Miejmy nadzieję. Poważniej zaczniemy o tym myśleć po 31 października i na wiosnę - komentuje Wojciech Fajfer.

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!

0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.9071 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl