Dawid Wawrzyniak: Nie sądziłem, że w PGE Ekstralidze będzie aż tak trudno

Dawid Wawrzyniak

Dawid Wawrzyniak (fot. Łukasz Wilk)

Formacja juniorska Orła Łódź przeszła całkowitą przemianę. Jednym z nowych nabytków na tej pozycji jest Dawid Wawrzyniak. Za wychowankiem klubu z Gniezna dwa niezbyt udane sezony w Grudziądzu.

MRGARDEN GKM Grudziądz ruszył jesienią na spore łowy, czego efektem jest formacja juniorska wzmocniona Patrykiem Rolnickim i Marcinem Turowskim. W tej sytuacji zabrakło miejsca dla Dawida Wawrzyniaka, który w sezonie 2018 był podstawowym młodzieżowcem w talii Roberta Kempińskiego. Jak się jednak okazuje, zawodnik sam chciał odejść ligę niżej. – Nie czułem się wystarczająco silny, żeby zostać w PGE Ekstralidze. Uważam, że dzięki pierwszej lidze będę mógł się rozjeździć. Jestem przekonany, że stać mnie na wiele. Orzeł był dla mnie naturalnym wyborem, bo w klubie jest trener Lech Kędziora. Dobrze ze sobą żyjemy. To on mnie namówił. Wiem, że będzie chciał mi pomóc – mówi Dawid Wawrzyniak w rozmowie z oficjalną stroną swojego nowego zespołu.

Przez ostatnie dwa sezony, od momentu przejścia Marcina Nowaka w wiek seniora, grudziądzka formacja juniorska uchodziła za najsłabszą w PGE Ekstralidze, a podstawowy duet bardzo często stanowili Kamil Wieczorek właśnie z Dawidem Wawrzyniakiem. Jak nowy nabytek Orła wspomina przygodę z najlepszą ligą świata? – W trakcie pierwszego sezonu przejechałem zaledwie dwa mecze. Jazdy nie było za wiele. Wszystko zmieniło się w tym roku. Startowałem w każdym meczu i można powiedzieć, że doznałem lekkiego szoku. Nie sądziłem, że będzie aż tak trudno. W PGE Ekstralidze trzeba mieć naprawdę wysokie umiejętności – przyznaje 20-latek.

W przerwie międzysezonowej Dawid Wawrzyniak przygotowuje się rzecz jasna do zmagań w 2019 roku, ale znalazł sobie także nieco inne zajęcie. Chodzi o pracę na budowie. – Regularną pracą bym tego nie nazwał, bo nie robię tego codziennie, ale od czasu do czasu pomagam tacie. To jednak w ogóle nie koliduje z moimi ćwiczeniami. Wszystko mam zaplanowane i nic nie opuszczam. Kiedy zbliża się godzina treningu, to wsiadam w samochód i jadę – podkreśla Dawid Wawrzyniak.


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.2769 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl