Jedenaście biegów w godzinę. Czy sędzia w Rawiczu słusznie pomijał równania toru?

Dominik Kubera (fot. Kevin Sarlat)

Ledwie godziny potrzebował sędzia Tomasz Fiałkowski, by podczas sobotniego spotkania Stainer Unii Kolejarza Rawicz z OK Bedmet Kolejarzem Opole przeprowadzić jedenaście wyścigów. Ostatnie cztery ciągnęły się jednak niemiłosiernie, a wszystko przez liczne upadki.

Jeden z wyścigów zakończył się nawet w dwuosobowej składzie, w związku z czym wynik spotkania nie był pełny. Stainer Unia Kolejarz przegrała 39:50. Gospodarzom nie pomogła nawet świetna dyspozycja Dominika Kubery, który zdobył 17 punktów w 6 biegach. – Czasami tak po prostu bywa. Taki jest ten sport. Nam te zawody nie układały się już od pierwszego biegu. Goście z Opola są mega silni i pokazali to na torze, bo jechali bardzo dobrze od początku do końca – mówił bezpośrednio po sobotnim meczu najlepszy jego uczestnik w rozmowie z korespondentem portalu speedwaynews.pl.

Kubera pojechał w Rawiczu, gdyż ze względu na kontuzje i inne zobowiązania swoich żużlowców druga drużyna Fogo Unii nie mogła zebrać meczowej siódemki. Pierwotnie „Niedźwiadki” miały wystąpić ze wsparciem Brady'ego Kurtza, ale „Kangur” poturbował się we wtorkowym meczu Elitserien. – Musiałem pomóc, bo chłopaki tutaj w Rawiczu nie mają składu. Przede wszystkim młody Australijczyk Keynan Rew, który zaczął tutaj już naprawdę fajnie jeździć, kilka dni temu złamał udo. To zawsze jest bardzo poważna kontuzja i nie inaczej jest w jego przypadku. A dla mnie to kolejna okazja, żeby pojeździć. Tym bardziej, że tor w Rawiczu jest dość trudny. Tutaj nie pije się kawy na prostych ani nie czyta książek na łukach, więc każda wizyta w tym miejscu to dobra nauka – zauważył 20-latek.

Ze względu na padający deszcz spotkanie pierwotnie prowadzone było przez Tomasza Fiałkowskiego w błyskawicznym tempie, jednak ostatecznie trwało grubo ponad dwie godziny. Wszystko przez cztery upadki w czterech ostatnich wyścigach. Dwa z nich wyglądały bardzo groźnie i kończyły się wyjazdem na tor karetek. W karambolu z piętnastego biegu brał udział także Dominik Kubera, który po zawodach miał spore pretensje do sędziego. – Arbiter był wyjątkowo konsekwentny w swoim działaniu i bardzo, ale to bardzo mocno chciał objechać te zawody do końca. To było widać po tym festiwalu upadków, który mieliśmy w ostatnich biegach. Trochę to dla mnie niezrozumiałe, bo regulaminowo musimy objechać osiem wyścigów i po tym można zaliczyć mecz. Tymczasem sędzia tak gnał z tymi zawodami, że pomijał nawet równania toru – stwierdził nasz rozmówca.

Rzeczywiście, w trakcie sobotniego meczu ciągniki wyjechały z parku maszyn tylko dwa razy – po czwartym i trzynastym wyścigu. Pierwotny komunikat z wieżyczki był taki, że drugie równanie odbędzie się po ósmym biegu, by w razie potrzeby wcześniej zaliczyć spotkanie. Ostatecznie żużlowcy pojechali ciągiem aż dziewięć razy. Druga kosmetyka nawierzchni, gdy już się odbyła, trwała prawie kwadrans. – Ja uważam, że równanie by nam bardzo pomogło w płynnej jeździe, bo bez niego porobiły się duże dziury. To są podstawy i tak samo stałoby się na każdym torze – Leszno, Gorzów, Rawicz, gdziekolwiek. Tymczasem sędzia uznał, że nie jest to potrzebne i lepiej od razu puszczać kolejne biegi. Pośpiechem jeszcze nikt nigdy niczego nie zrobił dobrze. Ucierpiało na tym głównie nasze zdrowie. Szkoda, że zabrakło w tym wszystkim nieco zdrowego rozsądku – zakończył najskuteczniejszy zawodnik meczu Stainer Unia Kolejarz Rawicz – OK Bedmet Kolejarz Opole.

Źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.5125 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl