W Świętochłowicach wspominali mistrza Waloszka

Grzegorz Gabor, Ingrid Waloszek, Damian Waloszek (fot. Dorota Wiśniewska)

We wtorek (14 maja) w sali przy Wieżach KWK Polska - Centrum Kultury Śląskiej przeprowadziło planowane spotkanie z rodziną legendy świętochłowickiego speedwaya - Pawła Waloszka.

Spotkanie poprowadził Grzegorz Gabor, a jego gośćmi tego popołudnia byli - Ingrid Waloszek, żona zmarłego w ubiegłym roku Pawła Waloszka oraz jego syn - Damian. Nie zabrakło także klubowych działaczy, osób związanych z miejscowym środowiskiem żużlowym, a także kibiców.

Jak czytamy w relacji zamieszczonej na łamach klubowego serwisu MS Śląska Świętochłowice, żona Pawła Waloszka wspominała we wtorkowe popołudnie, iż mąż najchętniej sadzał ją na trybunach na wysokości linii startowej. Ona bacznie obserwowała zmagania Waloszka i jazdę jego rywali, lecz i tak nie miała możliwości przekazania mu swoich uwag. – W Rybniku z Wyglendą prowadził, ale zostawił miejsce przy bandzie. Mógł przycisnąć Wyglendę do niej, ale mój mąż tak nie jeździł. Zostawił miejsce i przegrał. Na finale Mistrzostw Świata we Wrocławiu, widziałam jak startuje Mauger, ale nie mogłam tego przekazać Pawłowi, nie istniały wtedy telefony komórkowe, z parkingiem nie było łączności.

Ingrid Waloszek zdradziła również, że nie bała się o swojego męża, gdy ten notował groźny wypadki, a wręcz przeciwnie, starała się zrobić wszystko, by pomóc Pawłowi Waloszkowi w powrocie na tor. Wraz z synem Damianem wspomnieli także o pozostałych członkach żużlowej rodziny, która jest jedną z najliczniejszych w Polsce: Wiktorze, Franciszku i Józefie Waloszkach, a także Robercie Nawrockim. Tutaj też warto przypomnieć, że z rodziną Waloszków związany jest także Andrzej Huszcza, który jest mężem córki Roberta Nawrockiego - Małgorzaty.

Damian Waloszek zdradził z kolei, że jego największym stresem związanym z jazdą na żużlu był występ w turnieju pożegnalnym Pawła Waloszka, bowiem pierwszy raz przyszło mu jeździć przy tak licznie zgromadzonej publiczności. Damian Waloszek nie posiadający wówczas licencji żużlowej był symbolicznym drugim rezerwowym imprezy wyjeżdżając do biegu pokazowego ze swoim ojcem Pawłem. W zawodach głównych wygrał Bolesław Proch (14 punktów) przed Grzegorzem Dzikowskim (13) i Sławomirem Drabikiem (11).


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.5492 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl