Tomasz Gapiński show – relacja z meczu Arged Malesa TŻ Ostrovia – Unia

Tomasz Gapiński

Tomasz Gapiński (fot. Sebastian Siedlik)

Świadkami bardzo interesującego, jeśli chodzi o wynik widowiska, byli w niedzielę fani „czarnego sportu”, którzy zebrali się na Stadionie Miejskim  w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie miejscowa Arged Malesa TŻ Ostrovia pokonała Unię Tarnów w stosunku 46:44.

REKLAMAskarb kibica 2020

Spotkanie to na trybunach było nazywane tym „za 6 punktów”. Ostrowianie, pod nieobecność kontuzjowanego Artura Mroczki, a jeszcze przed zakontraktowaniem Ernesta Kozy, wygrali w 3. rundzie rozgrywek Nice 1. Ligi Żużlowej w Tarnowie, w stosunku 47:43. Tym samym wszystko sprowadzało się do tego, że aby zgarnąć pełną pulę, wystarczyło im minimalne zwycięstwo i taki scenariusz właśnie się ziścił w niedzielne popołudnie.

W pojedynek ten lepiej weszli goście z Tarnowa. Pierwszy bieg dosyć nieoczekiwanie wygrali oni podwójnie i o ile zwycięstwo Wiktora Kułakowa nikogo nie mogło zbytnio dziwić, o tyle drugie miejsce Ernesta Kozy już tak. Chwilę później bieg juniorski z dużą przewagą wygrał Mateusz Cierniak, a Dawid Rempała, który nawet dobrze wyszedł ze startu, linię mety minął jako ostatni. Gospodarze odrobili straty chwilę później kiedy to parę Mroczka – Kaczmarek, pokonali Tomasz Gapiński i Nicolai Klindt. Dla tego pierwszego był to powrót na tor po kontuzji obojczyka, której nabawił się, podczas półfinału Indywidualnych Mistrzostw Polski w Rawiczu. Od razu widać było jednak, że o żadnej „rdzy” nie mogło być mowy. Kolejny wyścig to zwycięstwo Petera Ljunga i po pierwszej serii mieliśmy remis 12:12.

Druga zakończyła się minimalnym prowadzeniem tarnowskich „Jaskółek”. Po przerwie kolejne zwycięstwo odniósł wspomniany wcześniej „Gapa”, który na metę przyjechał przed Kozą i Kułakowem. W zespole gości również mogliśmy oglądać powrót po przerwie, spowodowanej kontuzją. Dokładnie trzy miesiące czekał na niego Artur Mroczka, który wygrał 6. bieg, a przy trzecim miejscu Kaczmarka goście wysunęli się do przodu na dwa punkty. Kończąc serię kolejny triumf odniósł Szwed, pełniący funkcję kapitana w ekipie Tomasza Proszowskiego, z tyłu natomiast na metę przyjechał świetny w pierwszym swoim biegu Cierniak.

Zwycięstwo Kułakowa, przy ostatnim miejscu Kozy nic nie zmieniło po przerwie, jeśli chodzi  przewagę gości. Podwójnie udane „uderzenie” przeprowadzili za moment jednak Sam Masters i Aleksandr Łoktajew, dzięki czemu gospodarze po raz pierwszy wysunęli się na minimalne prowadzenie. Utrzymali je, nawet po kolejnej trójce Ljunga, ostatni w stawce przyjechał bowiem Rempała, choć wyjścia spod taśmy tego młodego zawodnika mogły się podobać.

Przed ostatnią serią kibice tarnowscy mogli mieć obawy o 11. wyścig, w którym pod taśmą stanąć mieli nieradzący sobie tego dnia Kaczmarek oraz Koza. Ten niepokój okazał się słuszny, ponieważ Masters z Walaskiem dosyć pewnie powiększyli przewagę do sześciu punktów. Ta  została za chwilę zmniejszona, dzięki wygranej pary Kułakow – Cierniak, w stosunku 4:2.  Ostatni bieg przed nominowanymi to pokaz i kunszt jazdy Tomasza Gapińskiego. Lider gospodarzy, który wcześniej przegrał z Ljungiem, tym razem okazał się tym, który pokonał Szweda jako pierwszy. Ambitna postawa kapitana „Jaskółek” z pewnością jest warta podkreślenia, gdyż do końca próbował on wydrzeć zwycięstwo rywalowi. Przy ostatnim miejscu Mroczki, ostrowianie prowadzili przed dwoma ostatnimi odsłonami w stosunku 42:36.

To sprowadziło się do jednego – w biegach nominowanych Tomasz Proszowski mógł dwukrotnie wystawić swoją „atomową” parę Peter Ljung – Wiktor Kułakow. W pierwszym wyścigu przyniosło to zamierzony efekt, ponieważ za ich plecami przyjechali Masters i Klindt. Przy dwóch punktach przewagi Arged Malesa TŻ Ostrovii wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatniej odsłonie dnia. W niej ze startu dobrze wyszli goście, ale po pierwszym wirażu na prowadzeniu znalazł się Gapiński. Do końca trwał szalony pościg Ljunga, który podobnie, jak w 13. biegu nie przyniósł efektu, choć Szwed na mecie był tylko nieznacznie gorszy od rywala. Z tyłu Kułakowowi do końca dawał się we znaki Walasek, ale i to nie zakończyło się powodzeniem. Przy remisie biegowym, podopieczni Mariusza Staszewskiego wygrali jednak 46:44 i to oni zgarnęli pełną pulę, trzech punktów meczowych.

W zespole Unii Tarnów zawiódł przede wszystkim Daniel Kaczmarek. Początkowe przebłyski Kozy i Mroczki ostatecznie nie wystarczyły, nawet przy kolejnych świetnych wynikach Ljunga i Kułakowa (obaj zdobyli po 16 punktów, wliczając bonusy). W drużynie gospodarzy każdy dorzucił ważne „oczka”, a z pewnością o zwycięstwie można było myśleć po przebudzeniu Sama Mastersa i Aleksandra Łoktajewa. Pierwszoplanową postacią był jednak bohater ostatnich akcji – Tomasz Gapiński. U zawodnika, który wrócił świeżo po kontuzji, taki wynik z pewnością da impuls do dalszej dobrej jazdy. Nie oszukujmy się, prawdopodobnie przy jego nieobecności i stosowaniu w dalszym ciągu przepisu o zastępstwie zawodnika, tarnowianie nie wyjechaliby z Ostrowa Wielkopolskiego z zerową zdobyczą. Sam Gapiński przed spotkaniem, na prezentacji poinformował, że dogadał się już z obecnym pracodawcą szczegóły i zostaje w zespole na sezon 2020.

W trzynastej rundzie Nice 1. Ligi Żużlowej Arged Malesa TŻ Ostrovia uda się do Gniezna na derbowy pojedynek z Car Gwarant Startem, po zwycięstwie na własnym stadionie 56:34 w pierwszym starciu. Unia Tarnów z kolej podejmie Zdunek Wybrzeże Gdańsk, pokonane na wyjeździe przez „Jaskółki” w stosunku 50:40.

Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp.: 46
9. Aleksandr Łoktajew (1,1*,2*,1) 5+2
10. Sam Masters (0,2,3,3,1) 9
11. Nicolai Klindt (2*,0,2,2,0) 6+1
12. Tomasz Gapiński (3,3,1*,3,3) 13+1
13. Grzegorz Walasek (2,2,2,2*,0) 8+1
14. Kamil Nowacki (1*,0,0) 1+1
15. Marcin Kościelski (2,1*,1*) 4+2

Unia Tarnów: 44
1. Wiktor Kułakow (3,1*,3,3,3,1*) 14+2
2. Ernest Koza (2*,2,0,1) 5+1
3. Daniel Kaczmarek (0,1,0,0,-) 1
4. Artur Mroczka (1,3,1,0,-) 5
5. Peter Ljung (3,3,3,2,2*,2) 15+1
6. Matuesz Cierniak (3,0,1) 4
7. Dawid Rempała (0,0,0) 0

Bieg po biegu:
1. (65,63) Kułakow, Koza, Łoktajew, Masters 1:5 (1:5)
2. (66,25) Cierniak, Kościelski, Nowacki, Rempała 3:3 (4:8)
3. (66,16) Gapiński, Klindt, Mroczka, Kaczmarek 5:1 (9:9)
4. (65,31 – najlepszy czas dnia) Ljung, Walasek, Kościelski, Rempała 3:3 (12:12)
5. (65,78) Gapiński, Koza, Kułakow, Klindt 3:3 (15:15)
6. (66,19) Mroczka, Walasek, Kaczmarek, Nowacki 2:4 (17:19)
7. (65,84) Ljung, Masters, Łoktajew, Cierniak 3:3 (20:22)
8. (66,09) Kułakow, Walasek, Kościelski, Koza 3:3 (23:25)
9. (66,28) Masters, Łoktajew, Mroczka, Kaczmarek 5:1 (28:26)
10. (66,66) Ljung, Klindt, Gapiński, Rempała 3:3 (31:29)
11. (66,63) Masters, Walasek, Koza, Kaczmarek 5:1 (36:30)
12. (66,41) Kułakow, Klindt, Cierniak, Nowacki 2:4 (38:34)
13. (66,91) Gapiński, Ljung, Łoktajew, Mroczka 4:2 (42:36)
14. (67,00) Kułakow, Ljung, Masters, Klindt 1:5 (43:41)
15. (66,61) Gapiński, Ljung, Kułakow, Walasek 3:3 (46:44)

źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...

Powiązane artykuły

Artykuł załadowany: 0.6087 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl