REKLAMAYT
REKLAMAwosp

Václav Milík: Od razu poleciałem przez kierownicę

Václav Milík

Václav Milík (fot. Patryk Kowalski)

Václav Milík bardzo chce wygrywać i zdobywać punkty, widać, że pracuje i stara się osiągać lepsze rezultaty. Jednak 11. kolejka PGE Ekstraligi była dla niego nieco pechowa. 

We Wrocławiu nie najlepiej zawody Betard Sparta Wrocław - MRGARDEN GKM Grudziądz rozpoczęły się dla Václava Milíka, który w biegu 3 miał prędkość i chęć walki, ale zaliczył dwa upadki. Najpierw za sprawą Przemysława Pawlickiego, którego pociągnęło, gdy wjechał w koleinę przy krawężniku i wjechał w jadącego z przodu Czecha. W powtórce znów doszło do zderzenia Milika, tym razem z Krzysztofem Buczkowskim. - Było trudno, bo już po pierwszym biegu nie miałem motocykla, który przygotowywaliśmy na ten mecz. Przerzucaliśmy silnik. Potem padało i nie wiedziałam, co do końca ustawić - skomentował Waszek. - Przemek nic złego nie zrobił. Widziałem na powtórkach, że tam była koleina i dlatego go pociągnęło. Byłem za blisko niego, więc w ogóle nie widziałem go. Od razu poleciałem przez kierownicę - dodał.

Wyjątkowo w meczu z drużyną z Grudziądza Dariusz Śledź, trener Sparty pojawił się w parku maszyn jako mechanik czeskiego zawodnika. - Trener spisał się bardzo dobrze. Na pierwszy bieg ustawił mi dobrze motocykl, tylko później się wszystko skomplikowało - skomentował Vaclav Milik i już żartując dodał. - Będzie stała współpraca do końca sezonu.

źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.1642 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl