Mateusz Cierniak wie już, czego nie robić w przyszłości

Mateusz Cierniak (fot. Dominik Okręglicki)

Wychowanek tarnowskiej Unii, Mateusz Cierniak w sezonie 2019 nabywa kolejne doświadczenia. Mając skończone zaledwie 16 lat zameldował się on w tym roku w dwóch finałach imprez rangi FIM Europe, mianowicie w Indywidualnym Pucharze Europy Juniorów do lat 19 oraz w Indywidualnych Mistrzostwach Europy Juniorów.

W tym pierwszym turnieju, który odbył się 11 sierpnia w słowackiej Žarnovicy, uplasował się on na wysokim, piątym miejscu. Ostatniego dnia sierpnia brał udział w ukraińskim Równem w finale zmagań o juniorski prymat w Europie i rywalizację zakończył na 8. miejscu z 8 punktami na koncie. – Byłem w Równem pierwszy raz. W piątek przejechałem tylko dwa wyjazdy treningowe, podczas których tak do końca nie „odkryłem” tego toru. W zawodach miałem na to aż pięć biegów i już w tych dwóch ostatnich zastosowałem dobrze przełożenie, byłem szybki na trasie, tylko, że popełniałem błędy, przez co traciłem punkty. Dwukrotnie w biegu prowadziłem. Ogólnie jestem zadowolony. Było to fajne doświadczenie i myślę, że w przyszłości będzie już o wiele lepiej – mówił o swoim występie w finale IMEJ, Mateusz Cierniak.

W 19. biegu, który był dla niego ostatnim w turnieju, bardzo długo prowadził on z późniejszym srebrnym medalistą, Romanem Lachbaumem. Było to o tyle ważne, że gdyby taki stan rzeczy się utrzymał, to jadący na 3. pozycji Wiktor Lampart już wtedy świętowałby zdobycie tytułu Indywidualnego Mistrza Europy Juniorów. Ostatecznie Rosjanin na ostatnim okrążeniu pokonał naszego rozmówcę i udało mu się wystąpić w wyścigu dodatkowym. – W tym ostatnim biegu było dobrze przez trzy okrążenia. Czułem się „ciśnięty” przez Romana, ale też popełniałem błędy na trasie, bo za szeroko wychodziłem z łuku i przez to mnie wyprzedził. Na przyszłość to jednak takie kolejne doświadczenie – wiem już, aby tego nie robić. Myślę, że to mi pomoże – skomentował wspomniany bieg.

Niejednokrotnie zawodnikom zarzuca się, że nie puszczają swoich rodaków, którzy walczą o wyższe cele. W rozmowie z naszym portalem Wiktor Lampart cieszył się jednak, że w tym biegu nikt tego nie zrobił, a mógł samodzielnie wywalczyć tytuł. Porażka juniora tarnowskich „Jaskółek” z Lachbaumem ostatecznie doprowadziła do dodatkowej batalii, między nim, a wspomnianym reprezentantem Polski. Jak wiemy, zwycięsko wyszedł z niej Lampart. – Przed biegiem nie było rozmów o puszczeniu Wiktora. Wiedziałem, że jemu są potrzebne te dwa punkty. Gdy jechałem pierwszy, to byłem jednak świadomy, że gdy dowiózłbym to prowadzenie, to on i tak byłby już mistrzem. Nie dałem rady, ale na szczęście udało mu się to w biegu dodatkowym. Dopiął zatem swego, czego mu gratuluję – podsumował rozmowę z portalem speedwaynews.pl, Mateusz Cierniak.

źródło: inf. własna


Powiązane artykuły

0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.6246 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl