Maciej Janowski: Ktoś musi pojechać słabiej, żeby ktoś inny mógł pojechać lepiej

Maciej Janowski (fot. Dominik Okręglicki)

Maciej Janowski, kapitan drużyny Betard Sparta Wrocław, może być zadowolony ze swojej drużyny, która wywalczyła awans do finału. 

Mecz Betard Sparta Wrocław – Stelmet Falubaz Zielona Góra w fazie play-off nie był łatwy. Maciej Janowski wywalczył 10 punktów i bonus, a jego drużyna pokazała, że jest w stanie walczyć o Mistrzostwo Polski. – W parku maszyn była bardzo duża koncentracja. Wiedzieliśmy, że te zawody będą kosztowały nas dużo emocji i skupienia. Tak też było. Później może trochę “odskoczyliśmy” punktami, ale mówiąc szczerze, jako zawodnik nie liczyłem punktów, tylko do końca walczyłem o jak najlepszy wynik. Cieszę się, że się udało – podsumował zawody kapitan Sparty Wrocław. 

Maciej Janowski, który ostatnio miał nieco gorszą formę podczas pierwszego meczu półfinałowego w Zielonej Górze, zaprzecza temu, że zawody w Teterowie na to wpłynęły. Rewanż fazy play-off odbył się również dzień po zawodach w ramach cyklu GP i tym razem kapitan Sparty radził sobie lepiej na torze. – Nie wiem, skąd się pojawiły takie spekulacje, bo tak naprawdę nie pamiętam, abym po Grand Prix miał w lidze od razu takie “turbo-słabe” występy, poza tym jednym ostatnio w Zielonej Górze. Zazwyczaj dobry występ w Grand Prix wręcz nakręca – skomentował Janowski i dodał: – Jest końcówka sezonu. Wydaje mi się, że ogólnie wszyscy już jesteśmy zmęczeni. Do tego delikatnie ciągnie się moja kontuzja. Nie jesteśmy robotami, więc czasami są takie wpadki. Wiadomo, że jeśli jest to w fazie play-off, to nikt z nas tego nie chce, ale taki jest sport. Ktoś musi pojechać słabiej, żeby ktoś inny mógł pojechać lepiej. 

Finał już niebawem. Pierwsza runda odbędzie się w piątek 13 września. W fazie zasadniczej spotkanie z Fogo Unią Leszno dla wrocławian nie było najprzyjemniejszym doznaniem, ale znów wszystko zaczyna się od nowa, choć drużyna Piotra Barona za każdym razem pokazuje, że jest w stanie sięgnąć po trzeci z rzędu tytuł DMP. – Nie trzeba być specjalistą, by wiedzieć, że drużyna Unii Leszno jest piekielnie mocna, ale damy z siebie wszystko. Finał rządzi się swoimi prawami. Myślę, że to będzie ciekawa batalia. Mam nadzieję, że wejdziemy na szczyt naszych możliwości i zagrozimy leszczynianom, a kibice dostaną duży zastrzyk energii – powiedział Maciej Janowski.

Źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.5425 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl