Jest najlepszy w kraju na klasycznym torze, więc... dostał powołanie na DMŚ w long tracku

Laurent Sambarrey i David Bellego

Laurent Sambarrey i David Bellego (fot. Ian Charles)

W niedzielę David Bellego i Dimitri Bergé staną naprzeciw siebie w rewanżowym meczu finałowym 2. Ligi Żużlowej, ale zanim to nastąpi, w sobotę pojadą po jednej stronie barykady. Reprezentacja Francji z tą dwójką w składzie będzie bronić Drużynowego Mistrzostwa Świata na długim torze.

Łącznie trójka uczestników sobotniego finału w niemieckiej Vechcie będzie później spieszyć się do Polski, by wziąć udział w meczach fazy play-off naszych rozgrywek. Poza wymienionymi Francuzami podobna podróż, ale do Częstochowy, czeka Martina Smolinskiego. Nie zabraknie także innych regularnych członków zmagań na klasycznym torze. Warto wymienić chociażby Chrisa Harrisa, Tomasa H. Jonassona czy Josefa Franca.

Wszyscy wymienieni łączą jednak obie odmiany speedwaya. Inaczej jest w przypadku jednego z reprezentantów „Trójkolorowych”. Dla Davida Bellego będą to pierwsze i ostatnie zawody na długim torze w tym sezonie! – Wystąpię tam, bo mam pewne zobowiązania wobec francuskiej federacji. Nie jest to może najlepsza rzecz, którą mógłbym robić w sobotni wieczór, ale teraz trzeba tam pojawić i wystartować. Skoro mój kraj odezwał się do mnie, bo potrzebuje wsparcia, to pojadę do Vechty i postaram się być silnym punktem reprezentacji – zdradza 26-latek w rozmowie z korespondentem portalu speedwaynews.pl.

Francuzi, z naszej perspektywy nadal uznawani za nację w żużlu nieco egzotyczną, na dłuższych owalach radzą sobie doskonale. W ubiegłym roku na własnej ziemi zdobyli złoto w rywalizacji drużynowej, w tym – Dimitri Bergé jest liderem cyklu Grand Prix. 23-latkowi zdarzało się zresztą opuszczanie z tego powodu zawodów ligowych w barwach ZOOleszcz Polonii Bydgoszcz. Z tego schematu wyłamuje się na razie tylko David Bellego. – Long track to nie moja bajka, ale ogólnie we Francji działa to trochę inaczej niż w Polsce. Ja sam zaczynałem od długiego toru, gdy byłem młodszy, bo ta odmiana jest u nas dużo bardziej popularna. Dopiero z czasem przerzuciłem się na klasyczny żużel i okazało się, że jestem w tym lepszy – mówi zawodnik reprezentujący w Polsce Power Duck Iveston PSŻ Poznań.

A skąd w ogóle w głowach francuskich działaczy wziął się pomysł, by specjalistę od klasyka powoływać na mistrzostwa w long tracku? Tym bardziej w sytuacji, gdy w kolejce stoi paru młodych i ambitnych zawodników skupiających się na tej odmianie speedwaya? – W ubiegłym roku finał Drużynowych Mistrzostw Świata na długim torze był we Francji, w Morizès. Federacji bardzo zależało, żeby dobrze wypaść u siebie. Z klasycznego żużla mam już trochę doświadczeń w turniejach międzynarodowych, więc poproszono mnie, żebym pomógł reprezentacji w walce o złoto w tych zawodach. Wystartowałem i udało nam się wygrać. Teraz celem jest obrona tytułu, a selekcjoner uznał, że należy w związku z tym wystawić ten sam skład. Dlatego jadę i dam z siebie sto procent – deklaruje na zakończenie rozmowy David Bellego.

Źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...

Powiązane artykuły

Artykuł załadowany: 0.592 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl