„Niespodzianka” odebrała Łagucie złoto. Grigorij: Jest ogromny niedosyt

Grigorij Łaguta z brązowym medalem SEC 2019

Grigorij Łaguta z brązowym medalem SEC 2019 (fot. Patryk Kowalski)

Mało kto wyobrażał sobie, by Grigorij Łaguta nie wygrał cyklu TAURON Speedway Euro Championship w sezonie 2019. Rosjanin ostatecznie mistrzowski tytuł przegrał w biegu dodatkowym z klubowym partnerem z PGE Ekstraligi.

REKLAMAskarb kibica 2020

Reprezentanci Rosji znają doskonale smak medali Indywidualnych Mistrzostw Europy, bowiem od ich pierwszej edycji w 2001 roku zdobyli ich aż siedem - cztery złote, dwa srebrne i jeden brązowy. Nikomu jednak poza Emilem Sajfutdinowem (2014-15) nie udało się zdobyć mistrzostwa odkąd te trafiły w ręce firmy One Sport. Bardzo bliski pójścia w ślady swojego kolegi z reprezentacji narodowej był Grigorij Łaguta, który tytuł najlepszego żużlowca Starego Kontynentu zdobywał w ukraińskim Równe w 2011 roku, gdy w biegu dodatkowym pokonał wówczas Tomasza Gapińskiego.

Starszy z braci Łagutów miał po trzech rundach na swoim koncie 34 punkty (15 zdobytych w Güstrow, 12 w Toruniu i tylko siedem w Vojens). Jego najgroźniejszy rywal - Nicki Pedersen tracił tylko oczko, ale do Chorzowa z powodu kontuzji nie przyjechał. Wobec tego Rosjanin musiał jedynie kontrolować zdobycze Mikkela Michelsena (4 punkty straty) oraz Bartosza Smektały i Kacpra Woryny (obaj po 5 punktów). Bardzo szybko z walki o złoto odpadł Smektała, a rybniczanin, choć był skuteczny to za mało, by atakować mistrzostwo. Ostateczna rozgrywka rozstrzygnęła się między Łagutą, a Michelsenem. Nikt jednak nie spodziewał się, że będzie potrzeba biegu dodatkowego, by wyłonić mistrza, bowiem Łagucie złoto odebrał niejako Kacper Woryna, który przywiózł go w barażu za swoimi plecami, a triumf w finale Michelsena oznaczał identyczny dorobek punktowy. - Jestem zadowolony ze swojej postawy, bowiem jestem w bardzo dobrej i wysokiej formie, ale wiadomo, że jest ogromny niedosyt - mówił po zawodach Łaguta.

W biegu dodatkowym korzystniejsze pole startowe przypadło Rosjaninowi, który lepiej wyszedł także ze startu i jechał po trzy oczka dające mu złoto. Niestety dla niego, na drugim łuku chorzowskiego owalu popełnił błąd, który skrzętnie wykorzystał Michelsen. Grigorij pytany, co właściwie się tam stało odpowiada, że... - „Niespodzianka”. Pojawiła się tam koleina w którą wjechałem i puściłem motocykl nieco do przodu. Złapałem przyczepność i wyjechałem w kierunku bandy, lecz na szczęście jej nie zahaczyłem. Trochę brakło szczęścia, ale w następnym roku będziemy jechać od nowa.

Dla „Griszy” to trzeci medal w karierze i drugi odkąd mistrzostwa Europy organizuje firma One Sport - wcześniej Rosjanin stał na trzecim stopniu podium SEC w 2013 roku, gdy uległ Martinowi Vaculikowi i Nickiemu Pedersenowi. - Gratulacje przede wszystkim dla organizatorów, że wykonali taki kawał dobrej roboty i w tak krótkim czasie udało im się przygotować tak wspaniały tor na którym się w sobotę ścigaliśmy. To na pewno fajne, że taka firma ciągnie ten żużel do przodu robią imprezy na takich pięknych obiektach jak ten w Chorzowie.

Na Stadionie Śląskim w boksie Łaguty oprócz Dariusza Sajdaka można było spotkać także syna Grigorija - Grega. - Stresuje się zapewne tak samo jak ja, gdy to on bierze udział w zawodach. Wiem co czuje przed zawodami. Dziękuję wszystkim kibicom, sponsorom i przyjaciołom, którzy mnie wspierali w przeróżny sposób w Chorzowie.

źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.6313 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl