Mikkel Michelsen: Nie wiem, co wydarzyło się w Vojens, ale dostałem „powera”, który pozwolił mi wrócić do gry

Indywidualny Mistrz Europy 2019 - Mikkel Michelsen

Indywidualny Mistrz Europy 2019 - Mikkel Michelsen (fot. Patryk Kowalski)

Takiego obrotu sprawy w sobotni wieczór chyba mało kto się spodziewał. Grigorij Łaguta był krok od tego, by zdobyć mistrzostwo Europy, a ostatecznie musiał uznać wyższość reprezentanta Danii - Mikkela Michelsena.

REKLAMAskarb kibica 2020

Przed chorzowskim turniejem na czele klasyfikacji generalnej znajdował się Grigorij Łaguta, który miał przy swoim nazwisku zapisane 34 punkty i tym samym oczko zaliczki nad nieobecnym Nicki Pedersenem i cztery punkty przewagi nad Mikkelem Michelsenem. Tuż za Duńczykiem dwójka młodych, biało-czerwonych Orłów - Bartosz Smektała oraz Kacper Woryna. Zmagania na Stadionie Śląskim rozpoczęły się od wpadki Łaguty, pogubionych punktów Polaków i oglądania pleców przez Michelsena, a to wszystko skrzętnie próbował wykorzystać Leon Madsen.

Zarówno Łaguta jak i Michelsen idealnie wykorzystywali wewnętrzne pola startowe (obaj z pierwszego i drugiego zdobyli komplet punktów - dop. red.) i tak naprawdę kluczowe było bezpośrednie starcie, które Łaguta wygrał. Już nic nie mogło odebrać mu złota, ale jednak. Rosjanin wjechał do barażu, a w nim musiał uznać wyższość Madsena i Woryny. To oznaczało, że ewentualny triumf Michelsena w biegu finałowym sprawi, że obaj panowie zrównają się dorobkiem punktowym!

W barażu o złoto ze startu lepiej wypadł Łaguta, lecz błąd na drugim łuku sprawił, że Duńczyk bardzo szybko to wykorzystał i choć klubowy partner ze Speed Car Motoru Lublin ostro naciskał, to nie dał mu się wyprzedzić. - W ubiegłym roku nie udało mi się wjechać z wyścigu barażowego do finału i wtedy niestety, ale straciłem szansę na jakikolwiek medal. Startowałem bez presji i ze spokojną głową. Miałem nastawienie, że nie mam nic do stracenia, a mogę tylko zyskać - przyznał po zawodach triumfator całej serii.

Dla Mikkela Michelsena tegoroczny cykl był tak naprawdę drogą z piekła do nieba. Jeden z zawodników wskazywanych na czarnego konia rozgrywek rozpoczął przeciętnie, bowiem po dwóch rundach miał ledwie piętnaście punków. Podwoił ten rezultat turniejem w Vojens i zachowywał szansę na to, by osiągnąć swój życowy sukces. - Pierwsze dwie rundy nie poszły po mojej myśli. Nie wiem, co wydarzyło się w Vojens, ale dostałem takiej niesamowitej mocy, takiego „powera”, który pozwolił mi wrócić do gry i w Chorzowie powalczyć o najwyższe możliwe cele.

25-letni żużlowiec zapisuje się w kartach mistrzostw Europy jako siedemnasty zwycięzca czempionatu. Michelsen jest zarazem czwartym Duńczykiem, któremu udało się zdobyć złoto - wcześniej uczynili to: Jesper B. Jensen (2005r.) oraz już w ramach cyklu SEC: Nicki Pedersen (2016) i Leon Madsen (2018). - Chciałbym zadedykować ten tytuł rodzinie, która bardzo mocno mnie wspiera w rozwoju, a przede wszystkim wujkowi, który miał bardzo duży wpływ na moją karierę. Niestety, nie ma go już wśród nas i to jemu dedykuję ten złoty medal.

źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.6128 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl