Młodzi i gniewni (57): Elvis Awgucewicz

Elvis Awgucewicz

Elvis Awgucewicz (fot. Sebastian Siedlik)

Długa przerwa międzysezonowa to idealny czas, by przyjrzeć się młodym i perspektywicznym zawodnikom, którzy lada moment mogą zająć miejsce w światowej czołówce. “Młodzi i gniewni” to autorski projekt redakcji speedwaynews.pl. W pięćdziesiątym siódmym odcinku przedstawiamy Elvisa Awgucewicza.

REKLAMAskarb kibica 2020

Widząc zainteresowanie kibiców autorskim projektem naszej Redakcji, postanowiliśmy kontynuować serię w kolejnej przerwie międzysezonowej. Zgodnie z zapowiedziami, w październiku wróciliśmy do publikacji, a nasz przegląd potrwa tradycyjnie do marca.

Krasław (po łotewsku i rosyjsku rodzaju żeńskiego: Krāslava, Краслава) to nieduże miasteczko na Łotwie, położone około czterdziestu kilometrów od żużlowego centrum kraju – Daugavpils. Liczy zaledwie dziesięć tysięcy mieszkańców, co oznacza, że jest chociażby dwukrotnie mniejsze od znanego nam Rawicza. A jednak ta malutka mieścina zdołała wydać na świat wybitnego filozofa, Nikołaja Łosskiego, dwoje lekkoatletów-medalistów (Jurija Siłowa oraz Inetę Radēvičę), a w ostatnich latach – dwóch nader perspektywicznych adeptów sportu żużlowego: Elvisa Awgucewicza (po łotewsku: Avgucevičsa) oraz Ernesta Matiuszonka. O tym drugim pisaliśmy w ubiegłym roku, teraz czas opowiedzieć o Elvisie, nie mniej ciekawym bohaterze, którego największym sukcesem do tej pory jest brąz w Indywidualnych Mistrzostwach Łotwy 2018.

Elvis urodził się 19 maja 2001 roku w rodzinie Ernesta Awgucewicza, zawodowo zajmującego się motocrossem. Nic więc dziwnego, że nasz dzisiejszy bohater od czwartego roku życia sam jeździ na crossówce, a w 2009 roku, w wieku niespełna siedmiu lat, zdobył swoje pierwsze medale w lokalnych mistrzostwach. Ojciec jest trenerem Elvisa, a także drugiego z krasławskich talentów – Ernesta Matiuszonka – ale do niedawna jednocześnie sam jeździł w klasie 500cc. 

Motocross to na Łotwie bardzo popularny sport. Wystarczy wspomnieć chociażby nazwisko jednego z najbardziej znanych obecnie łotewskich sportowców, Paula Jonasa. Dyscyplinę tę uprawiają w wolnym czasie także łotewscy żużlowcy, wśród nich – Kjastas Puodżuks. To właśnie na torze crossowym poznał go Ernest Awgucewicz. Wieloletnia znajomość zaowocowała pomysłem, by najmłodszy z rodu Awgucewiczów także spróbował swoich sił w sporcie żużlowym. Tak dwunastoletni Elvis po raz pierwszy zasmakował speedwaya. - Można powiedzieć, że rodzice sami namawiali mnie do tego sportu – odpowiada na standardowe pytanie, czy mama i tata nie martwili się, że zamierza uprawiać taką szaloną dyscyplinę.

Dla Elvisa żużel był naturalną konsekwencją motocrossowej przeszłości. Jak sam przyznaje, zasmakowawszy jednej z tych dyscyplin, chciał spróbować swoich sił także i w drugiej. Poza tym, dodaje, żużel to bardzo emocjonujący sport. Bycie juniorem w szeregach Lokomotivu Daugavpils to niełatwe zadanie. Jako jeden z zaledwie dwóch ośrodków czarnego sportu na Łotwie „Kolejarze” bardzo poważnie podchodzą do kwestii odpowiedzialności za rozwój dyscypliny w kraju. Stąd też w zespole z Dyneburga istnieje najdłuższa ławka rezerwowych juniorów w całej polskiej lidze. W 2019 roku było to aż dziesięć nazwisk i nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja miała się zmienić w kolejnym sezonie, ponieważ najstarsi z tej formacji, Oleg Michaiłow i Davis Kurmis, mają przed sobą jeszcze rok w gronie młodzieżowców. Konkurencja jest zatem bardzo zacięta. Elvis, który dotąd nie dostał szansy pokazania się w ligowych zawodach, podchodzi do tego problemu spokojnie. - Zasady są bardzo proste. Którzy z nas prezentują się w danym czasie najlepiej, ci jadą w zawodach.

Nastolatek z Krasławia na brak startów nie może jednak narzekać. Ma za sobą liczne występy w Nice Cup, Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, Baltic Speedway League, gdzie wspólnie z Ernestem Matiuszonkiem i Daniiłem Kołodińskim poprowadzili do zwycięstwa zespół Jauniba Daugavpils. Junior regularnie startuje także w Indywidualnych Mistrzostwach Łotwy, gdzie w 2018 roku zdobył brązowy medal w klasyfikacji juniorów, zajmując jednocześnie szóste miejsce w klasyfikacji ogólnej. O miejscu na podium młodzieżowców nie było łatwo: prowadziła do niego droga przez wyścig barażowy z udziałem Matiuszonka i Kurmisa. I chociaż to krajan Elvisa prowadził przez większość biegu, ostatecznie nie ukończył go z powodu zerwanego łańcucha. Elvis zręcznie wykorzystał sytuację i tak sięgnął po swój pierwszy krążek na krajowym podwórku.

Wcześniej jednak, jako zaledwie szesnastolatek, poznał już smak medalu na innym narodowym czempionacie. 9 września 2017 roku w miejscowości Kohtla-Nõmme Elvis został Indywidualnym Mistrzem Estonii, pokonując w finale Rumuna Andreia Popę, Fina Janne Nymana oraz… Ernesta Matiuszonka. Dwóch chłopców z Krasławy na torze rywalizuje ze sobą bezustannie, a niewykluczone, że wkrótce przyjdzie im także rywalizować bezpośrednio o miejsce w składzie Lokomotivu. Poza torem jednak pozostają dobrymi kumplami.

Znalezienie się w wyjściowej siódemce (a teraz już nawet ósemce) jest głównym zadaniem, jakie stawia przed sobą Elvis na sezon 2020. Chłopak nie wyobraża sobie życia bez żużla, ponieważ sport daje mu zastrzyk adrenaliny, lecz także możliwość podróżowania i poznawania coraz to nowych miast. - Jeżeli chodzi o obce tory, nie mam jakichś szczególnie nielubianych – zapewnia. – Bardzo za to podoba mi się jazda we Wrocławiu, Poznaniu i Ostrowie Wielkopolskim.

Elvis liczy, że na tym ostatnim torze uda mu się pokazać w przyszłym sezonie w ramach rozgrywek Nice PLŻ. By być coraz lepszym juniorem i realnie liczyć się w rywalizacji o miejsce w składzie, choćby jako rezerwowy, po każdych zawodach, niezależnie od rezultatu, siada z mechanikami i omawia wszystkie detale występu, komentuje ustawienia motocykla i analizuje własne błędy. - Czasem, po bardzo nieudanych zawodach, przychodzą wątpliwości, czy jest sens jeździć. Radzę sobie z tym uczuciem, analizując moje błędy, ustalając, dlaczego pojechałem tak, jak pojechałem, i jak to poprawić. Nie wiem, co bym robił, gdybym nie był żużlowcem. Pewnie uprawiałbym jakiś inny sport, ale nawet nie mam pojęcia, jaki…

Jego sportowi idole to też żużlowcy: Martin Vaculík i Jason Doyle. U tego pierwszego podziwia styl jazdy i sylwetkę, którą stara się naśladować. Australijczyk natomiast imponuje Elvisowi tym, że skutecznie przebył drogę „od zera do bohatera”. Młody Łotysz chce jednak kreować swoją własną historię. Nawet jeden z przedstartowych rytuałów ma nietypowy. O ile czynienie znaku krzyża przed wyjazdem na tor to popularny wśród Polaków, Rosjan i Łotyszy sposób na przywołanie szczęścia, o tyle przesuwanie paska mocującego kask spod podbródka na brodę i z powrotem pod podbródek to gest charakterystyczny dla Elvisa Awgucewicza. 

Na razie z tego i z Mistrzostwa Estonii znany jest ten ambitny młodzieniec z Krasławia. Pozostaje życzyć mu, żeby po sezonie 2020 był też kojarzony ze znakomitymi startami w barwach macierzystego klubu.

Kolejnym z jeźdźców przedstawianych przez nas będzie reprezentant Szwecji, który bardzo szybko zaistniał na młodzieżowym rynku, ale później nie mógł się przebić przez silne grono rodaków. O kogo chodzi? Dowiecie się już w piątek o 20:00!

Od redakcji: Cykl „Młodzi i gniewni” jest publikowany w stałych terminach – we wtorki oraz piątki. Dodatkowe odcinki będziemy prezentować na naszym portalu w dni świąteczne.

źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.6771 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl