Ćwiczenia dla motocyklistów

Przemysław Pawlicki

Przemysław Pawlicki (fot. Jarosław Pabijan)

Ogólnorozwojowe przygotowania do sezonu 2020 wkroczyły w decydującą fazę. Dla zawodników to tak naprawdę ostatni miesiąc, półtora pracy na salach gimnastycznych, gdzie poświęcają czas m.in. na ćwiczenia na wzmocnienie kolan i nóg.

Sezon 2019 był niestety kolejnym rokiem, który nie oszczędzał zdrowia żużlowców. Bardzo często pojawiały się kolejne informacje o drobniejszych czy większych urazach. Cierpiały głowy, obojczyki, kręgosłupy, ręce, miednice, a także nogi i kolana. Chcąc wypunktować miejsca, które były kontuzjowane u żużlowców musielibyśmy zaznaczyć wszystko co tylko możliwe.

Kolana oraz nogi są jednymi z bardziej, o ile nie najbardziej narażonymi na kontuzje kończynami. W tym sezonie ucierpiały kolana m.in. Tobiasza Musielaka, Kaia Huckenbecka, a także Damiana Balińskiego. Jednak należyte ćwiczenia na wzmocnienie nóg oraz kolan mogą motocyklistom oraz żużlowcom pomóc w opanowaniu gibkości przy upadaniu, co w jakimś stopniu może uchronić ich od kolejnych bolesnych kontuzji. Nad tymi elementami pracuje się głównie w okresie zimowym. W sezonie, który rozpoczyna się w marcu i kończy przeważnie w październiku u niektórych ciężko jest znaleźć chwilę czasu na dodatkowe zajęcia, bowiem kalendarz startów, przygotowań do zawodów czy zobowiązań wobec sponsorów i partnerów sprawia, że ich terminarze są szczelnie przepełnione.

Kilka ćwiczeń na wzmocnienie nóg i kolan można wykonać w bardzo prosty sposób i to bez wychodzenia z domu. Doświadczeni fizjoterapeuci, którzy współpracują na co dzień z taką marką jak Red Bull polecają m.in. wchodzenie bokiem na stopień/skrzynię, wykrok skośny, odwodzenie kolana z taśmą mini band w przysiadzie czy także przysiady na jednej nodze. Nie jest to skomplikowany trening, a do jego wykonania potrzeba nam też niewiele.

Tego typu ćwiczenia przydadzą się nie tylko żużlowcom, ale także zawodnikom uprawiającym Flat Track, Grass Trask, Long Track czy przede wszystkim lodowym gladiatorom. Ta odmiana wyścigów w lewo różni się od tradycyjnego speedwaya i tutaj zawodnik pokonując łuk czy wiraż nie jedzie ślizgiem kontrolowanym, a przechylony, niemalże przyklejony lewym kolanem do lodowej tafli. A te potężne maszyny, które będzie można ujrzeć m.in. w marcu w Tomaszowie Mazowieckim potrafią osiągnąć prędkość wynoszącą nawet 100 km/h. Nasz jedyny reprezentant w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy - Michał Knapp z pewnością zdaje sobie sprawę, że w ramach przygotowań do startu w imprezie czekają go nie tylko treningi torowe czy praca w parku maszyn, ale także masa pracy, aby wzmocnić nogi oraz kolana.


Artykuł powstał przy współpracy z redbull.com/pl-pl/


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.9344 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl