Miedziński nie śpieszy się z decyzją i stawia klubom warunki

Adrian Miedziński

Adrian Miedziński (fot. Patryk Kowalski)

Grzegorz Walasek pozostaje jak na razie jedynym zawodnikiem, który parafował już stosowne dokumenty uprawniające go do występów w PGE Ekstralidze w ramach instytucji „gość”. Do wzięcia jest wciąż wiele interesujących jeźdźców.

Jednym z takowych zawodników jest Adrian Miedziński, który w listopadzie zdecydował się na powrót do Apatora Toruń, który najbliższy sezon spędzi w eWinner 1. Lidze Żużlowej. Gdy w Regulaminie Przynależności Klubowych pojawiły się nowe przepisy o startach w ramach instytucji „gość”, od razu było przesądzone, że „Miedziak” będzie jednym z najbardziej rozchwytywanych zawodników, choć ostatni sezon nie był dla niego imponujący.

W siedemdziesięciu siedmiu biegach wywalczył dla Włókniarza Częstochowa 84 punkty i 17 bonusów, co dało mu dopiero trzydziestą dziewiątą średnią w lidze – 1,312. Znajomość toru przy ul. Olsztyńskiej sprawiła, że zawodnika łączyło się z powrotem do Eltrox Włókniarza. Marek Cieślak w rozmowie z TV Orion nie ukrywa, że pozostaje w kontakcie m.in. z dwukrotnym zdobywcą Drużynowego Pucharu Świata (2009, 2010). - To jest trudna sprawa, ponieważ tych zawodników w pierwszej lidze takich konkretnych, którzy byliby nie tylko sztuką, bo taką, to my możemy znaleźć „raz-dwa”, ale taką realną pomocą dla drużyny w razie potrzeby... Jestem w stałym kontakcie z Adrianem Miedzińskim, który na razie nie podejmuje decyzji, ale dzwonił się doradzić. Powiedziałem: „ty masz czas i podejmiesz decyzję, kiedy będziesz uważał”, bo po pierwszych dwóch czy trzech meczach może się wiele wydarzyć.

Trener „Lwów” dodał również, że gdyby nie pewne warunki stawiane przez Miedzińskiego to ten byłby już z pewnością z kontraktem w Eltrox Włókniarzu. Zawodnik, który jest również na liście życzeń Betard Sparty Wrocław oczekuje jednak od swojego drugiego pracodawcy gwarancji startów. Pod Jasną Górą nie są w stanie mu tego zagwarantować. - My mu nie możemy tego dać, bo mamy zespół i teraz musimy być lojalni, bo zawodnicy zgodzili się na mniejsze zarobki, więc nie można im w „nagrodę” dać konkurenta do walki o skład.

Źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.8008 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl