REKLAMAeWinner Banner

Był sobie mecz (9): Kres grudziądzkiego oczekiwania

Tomasz Gollob wyprzedzający gorzowską parę na mecie 11. wyścigu

Tomasz Gollob wyprzedzający gorzowską parę na mecie 11. wyścigu (slajd: nSport+)

Start sezonu w tym roku bardzo się opóźnia. Postanowiliśmy umilić naszym czytelnikom czas oczekiwania na początek rozgrywek żużlowych, przypominając znakomite spotkania sprzed lat – zarówno z najnowszej historii Ekstraligi, jak i sprzed kilku, a nawet kilkunastu sezonów. W dziewiątym odcinku serii prezentujemy państwu starcie GKM-u Grudziądz i MONEYmakesMONEY.pl Stali Gorzów z 2015 roku.
 

Niemal 16 lat – tyle trwał rozbrat GKM-u Grudziądz z najwyższą klasą rozgrywkową. Ekipa z województwa kujawsko-pomorskiego w 2015 roku wróciła do PGE Ekstraligi. Po powrocie do elity grudziądzanie zadbali o wzmocnienie swoich szeregów. Do Daniela Jeleniewskiego i Rafała Okoniewskiego dołączyli zawodnicy z ekstraligowych klubów – wychowanek GKM-u, Krzysztof Buczkowski, a także Artiom Łaguta oraz Tomasz Gollob. Z kolei w Gorzowie w 2014 roku skończyło się inne, dużo dłuższe oczekiwanie. Stal po 31 latach wróciła na tron dla Drużynowych Mistrzów Polski. Podopieczni Piotra Palucha kapitalnie spisali się w walce o złote medale, więc włodarze Stali zdecydowali się nie dokonywać żadnych korekt – gorzowianie do nowego sezonu przystąpili w niezmienionym zestawieniu.

GKM bardzo szybko przekonał się, że w PGE Ekstralidze nie ma miejsca na najmniejsze nawet błędy. Po odwołaniu pierwszej kolejki, w drugiej rundzie spotkań żółto-niebiescy nie mieli szans z Fogo Unią Leszno i okazją do zdobycia pierwszych po powrocie do elity punktów było spotkanie własnym torze, w którym mierzyli się ze gorzowską Stalą. Mistrzowie Polski także nie zanotowali dobrego wejścia w sezon. „Stalowcy” polegli na torze w Tarnowie. Tamtejsza Unia dość pewnie rozprawiła się z przyjezdnymi i Stal również czekała na pierwsze punkty w sezonie 2015.

GKM już w pierwszym meczu przy Hallera pokazał, co będzie jego charakterystyczną cechą. Matej Žagar żartobliwie stwierdził, że tak twarde owale powinny być zakazane. Skalisty tor był jednak ogromnym atutem miejscowych. Już w pierwszej gonitwie Jeleniewski i Łaguta nie dali najmniejszych szans Kasprzakowi. Później we znaki miejscowym dała ich pięta achillesowa. Juniorzy GKM-u w tumanach kurzu nie mieli szans z bardziej doświadczoną parą z Gorzowa. Zmarzlik i Cyfer wyrównali stan meczu. Po remisie w trzecim biegu Zmarzlik wykorzystał wiedzę z juniorskiego wyścigu i pewnie wygrał na zakończenie pierwszej serii startów, a Stal wysunęła się na prowadzenie 13:11.

Gollob w pogoni za Zmarzlikiem podczas 4. gonitwy (slajd: nSport+)

Po dwóch kolejnych remisach grudziądzanie odzyskali prowadzenie za sprawą znakomitej postawy Artioma Łaguty i Daniela Jeleniewskiego. Grudziądzka para odniosła drugie tego wieczora zwycięstwo, choć tym razem Jeleniewski musiał walczyć z Nielsem-Kristianem Iversenem. Ku radości kibiców Polak minął reprezentanta kraju Hamleta na drugim łuku pięknym atakiem po zewnętrznej. Ten wyścig był początkiem wymiany ciosów i serii podwójnych triumfów obydwu drużyn.

Grudziądzcy kibice nie cieszyli się prowadzeniem zbyt długo. Po równaniu toru Stal odzyskała prowadzenie dzięki znakomitej postawie Kasprzaka oraz jadącego w ramach rezerwy Zmarzlika, którzy nie dali szans Gollobowi. Po chwili więcej punktów na koncie ponownie mieli miejscowi. Co więcej, udało im się uciec na bezpieczne sześć „oczek”. Najpierw Łaguta i Jeleniewski odnieśli trzecie tego dnia podwójne zwycięstwo, a następnie para Buczkowski-Okoniewski rozprawiła się ze Zmarzlikiem i Iversenem. Żaden z wyścigów nie należał do nudnych.

Mecz zaczął Stali uciekać, więc Piotr Paluch natychmiastowo zdecydował się na rezerwę taktyczną – w 11. biegu Žagarowi partnerował Kasprzak i wszystko układało się dla gości wybornie. Ich para na przeciwległej prostej wysunęła się na prowadzenie, jednak na taki stan rzeczy nie godził się Tomasz Gollob. Indywidualny mistrz świata z 2010 roku zaprezentował swoim kibicom jazdę, której długo nie zapomną. Gollob piękną przycinką na wyjściu z drugiego łuku najpierw minął Žagara, a kilkadziesiąt sekund później powtórzył ten sam manewr wyprzedzając Kasprzaka. Kibice zgromadzeni na stadionie przy Hallera zwariowali, ale tylko na krótką chwilę. Na czwartym okrążeniu Žagar bez pardonu wjechał pod „Chudego”, ten skontrował przy krawężniku, a z rozgardiaszu na wjeździe w ostatni łuk skorzystał Kasprzak, który przemknął po kredzie przed walczącą dwójką. Tomasz Gollob dokonał jednak rzeczy nieprawdopodobnej – wykontrował motocykl w szczycie wirażu i zmieścił się między Žagarem a „KK-em”, ratując tym samym biegowy remis! Na takie wyścigi kibice w Grudziądzu czekali niemal 16 lat.

Tomasz Gollob kręci „bączki” po zakończeniu 14. biegu i zapewnieniu GKM-owi zwycięstwa (slajd: nSport+)

Walka trwała. Kasprzak zrehabilitował się bieg później, a dzięki trzeciej lokacie Zmarzlika „Stalowcy” zbliżyli się do GKM-u na cztery punkty, lecz w niezwykle ważnym 13. wyścigu miejscowi odarli gorzowian ze złudzeń. Łaguta od startu był poza zasięgiem Iversena. Duńczyk stoczył za to walkę z Krzysztofem Buczkowskim, ale to „Buczek” wyszedł z niej zwycięsko. 5:1, 43:35 i gospodarze mogli już dopisywać sobie pierwsze od 5712 dni ekstraligowe punkty. Formalności dopełnił Gollob, który co prawda przegrał ze Zmarzlikiem, ale drugie miejsce wystarczyło do triumfu GKM-u. Grudziądzanie dobili rywali w ostatniej gonitwie. Podwójny triumf „kompletnego” Łaguty i Buczkowskiego ustalił wynik meczu na 50:40.

GKM do zwycięstwa poprowadzili Artiom Łaguta i Krzysztof Buczkowski. „Tiomka” zdobył 14 punktów i bonus, a Polak do 11 „oczek” dołożył 3 bonusy. Kluczowe okazały się też punkty Golloba (11) oraz Jeleniewskiego (7+2). Po stronie przyjezdnych tylko dwóch zawodników zdołało uzyskać dwucyfrowe zdobycze: Kasprzak wywalczył 12 punktów i bonus, a Zmarzlik zdobył z bonusem 14 „oczek”. Głównym winowajcą porażki był Iversen. Duńczyk w czterech wyjazdach na tor zdobył zaledwie 3 punkty i pokonał tylko Marcina Nowaka. Dla Stali była to druga porażka i początek fatalnej serii, którą udało się zakończyć dopiero w czerwcu. Z kolei kibice GKM-u dzięki zwycięstwu uwierzyli, że realne jest utrzymanie się w elicie, a być może walka o wyższe cele.


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.957 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl