REKLAMAeWinner Banner

Zmiana podejścia do szkolenia w Rybniku. Krzysztof Mrozek: Nie będziemy się już wstydzić

Roman Lachbaum (N), Mateusz Tudzież (B)

Roman Lachbaum (N), Mateusz Tudzież (B) (fot. Łukasz Wilk)

Nie jest tajemnicą, iż największą bolączką PGG ROW-u Rybnik w obecnych rozgrywkach jest słaba dyspozycja jego formacji młodzieżowej. Na czwartkowym spotkaniu z kibicami prezes „zielono – czarnego” klubu zdradził plan, który w przyszłości ma zapobiec sytuacjom, jak chociażby z meczu przeciwko RM Solar Falubaz Zielona Góra, kiedy to przy nazwiskach juniorów aż sześciokrotnie wpisać można było literkę „W”.  

4 – tyle „oczek” do dorobku rybniczan w dwóch kolejkach dołożyli młodzieżowcy ekipy Lecha Kędziory. A w zasadzie to jeden młodzieżowiec, gdyż tylko Kamil Nowacki, w spotkaniu przeciwko MRGARDEN GKM Grudziądz, zdołał przywieźć za plecami jakiegokolwiek zawodnika. Wiele czynników złożyło się na taki stan rzeczy, począwszy od kontuzji odniesionej przez Przemysława Gierę tuż przed startem rozgrywek, na awizowaniu do składu Kacpra Kłosoka, który miał za sobą tylko jeden trening w tym roku kończąc.

Kibice zgromadzeni na trybunie krytej rybnickiego obiektu dopytywali sternika górnośląskiego klubu o kondycję formacji juniorskiej i ewentualne plany wobec niej, w zamian otrzymując konkretne zapowiedzi. – Dla mnie ten temat to jest porażka. Nie może być tak, że w takim klubie jak PGG ROW Rybnik mamy teraz problem, by zapełnić formację juniorską. W związku z powyższym, decyzja Zarządu jest następująca: od pierwszego lipca zostaje rozbita szkółka, która wciąż będzie w Stowarzyszeniu oraz pierwsza drużyna, która przechodzi do Spółki. Treningi szkółki będą prowadzone przez trzech ludzi – Antoniego Skupienia, Andrzeja Wyglendę, a pomagać im będzie Kacper Woryna. Mam zabezpieczone finanse na ten projekt i obiecuję wam, że ta akcja nie będzie trwała rok, tylko trzy lata i wtedy nie będziemy się już wstydzić – oznajmił dość entuzjastycznie charyzmatyczny prezes.

Na czwartkowym spotkaniu została również poruszona kwestia młodszych zawodników, z którymi kibice PGG ROW-u Rybnik wiążą ogromne nadzieje. Już teraz głośno robi się wokół Dawida Piestrzyńskiego, który w poprzednim sezonie miał udział przy trzech tytułach mistrzowskich dla Rybek Rybnik, triumfując indywidualnie, drużynowo oraz w parach, czym zwrócił na siebie uwagę kilku klubów. Jeszcze na początku roku łączono go z wrocławską Spartą oraz częstochowskim Włókniarzem, jednak sam zainteresowany postanowił w lutym pozostać w klubie z Rybnika-Chwałowic, co zostało również potwierdzone przez wiceprezesa „zielono – czarnych”, Macieja Kołodziejczyka.

– Dawid Piestrzyński jest zawodnikiem Rybek Rybnik, z którymi podpisał kontrakt na starty w kategorii 250cc. Naszym reprezentantem w tej klasie w poprzednim sezonie był Paweł Trześniewski, a w tym roku, w lipcu bądź w sierpniu, w zależności od tego, kiedy zostanie przeprowadzony egzamin na licencję „Ż”, będzie ubiegał się o możliwość startowania na motocyklach o pojemności 500cc.

Czy plan Krzysztofa Mrozka, mający na celu wykształcić adeptów sportu żużlowego gotowych za trzy lata reprezentować rybnicki ROW, może przynieść oczekiwane rezultaty? Trudno rzecz jasna w tym momencie wyrokować i przesądzać los tej inicjatywy, warto jednak pochwalić wolę zmiany stanu aktualnego. Do prowadzenia szkółki zostali oddelegowani niezwykle doświadczeni ludzie, których wspomagać ma Kacper Woryna.

Z drugiej zaś strony, najmłodszych edukować będą trzy pokolenia żużlowej „rodziny”: Andrzej Wyglenda to jedna z ikon hegemona lat 60., która zaliczyła epizod na stanowisku trenera pierwszej drużyny i zdobyła z nią drużynowe wicemistrzostwo Polski w 1980 roku. Antoni Skupień był jednym z najlepszych zawodników wywodzących się z Rybnika, któremu przyszło ścigać się w niełatwych latach 80 czy 90, dziś zaś z powodzeniem szkoli i kształtuje dzieciaków z Rybek Rybnik. Do tego duetu dochodzi jeszcze wspomniany już Woryna, który brak trenerskich uprawnień nadrobić może najświeższą wiedzą odnośnie aktualnego speedwaya. Wydaje się, iż kluczowym w tej kwestii będzie cierpliwość i chęć zachowania ciągłości przez Krzysztofa Mrozka. Za kadencji charyzmatycznego działacza juniorzy PGG ROW-u Rybnik mieli już kilku trenerów, z których żaden nie potrafił przy Gliwickiej 72 zagościć na dłuższy okres czasu.

Źródło: inf. własna


0Komentarze

Dodawanie komentarzy tylko dla zalogowanych. Kliknij tutaj aby się zalogować lub zarejestruj się.

Portal www.speedwaynews.pl/ nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.9548 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl