REKLAMAeWinner Banner

Krzysztof Kasprzak: Jak się jedzie na prowadzeniu, to świat jest inny

Krzysztof Kasprzak

Krzysztof Kasprzak (fot. Arkadiusz Siwek)

Podczas turnieju SEC na torze w Rybniku w każdym wyścigu oglądał z daleka plecy rywali, by dzień później w pierwszej stolicy Polski walczyć w finale turnieju. Krzysztof Kasprzak zaliczył solidne zawody w Gnieźnie i po raz pierwszy w tym sezonie mógł być zadowolony z wyniku.

W finałowym wyścigu w Gnieźnie Kasprzak przyjechał na czwartym miejscu za Grigorijem Łagutą i Timo Lahtim. Zawody wygrał Robert Lambert, który przerwał passę 3 zwycięstw z rzędu Leona Madsena. Jak powiedział po spotkaniu reprezentant Polski, wynik to zasługa nowych silników, które bardzo dobrze „zagrały” na gnieźnieńskim torze. - W Rybniku byłem „do wyrzucenia”. Dzisiaj poprzychodziły mi nowe silniki i aż chciało się jechać. Żużel to ciężki sport, od silnika bardzo dużo zależy, bo gdy jedziesz na prowadzeniu, to świat jest inny. Nabierasz tego rozpędu i dużo łatwiej jest jeździć. Mam nadzieję, że taka forma jak dziś już ze mną pozostanie i będę robił te ważne punkty - powiedział po zawodach.

W obu rundach SEC Krzysztof Kasprzak bardzo dobrze wychodził spod taśmy, lecz dopiero na torze w Gnieźnie miało to przełożenie na późniejszy wynik. - W Rybniku też miałem dobre starty, ale zaraz potem mijali mnie na trasie. Dziś czułem różnicę, miałem szybszy silnik i to mi pomagało - powiedział wychowanek leszczyńskich „Byków”.

Jak zauważył sam żużlowiec, słabsza forma może być podyktowana mniejszą ilością startów. - Ja po sobie czuje, że nadal brakuje mi jazdy. Zawsze miałem to ligę szwedzką, to angielską. Jak rozmawiam z chłopakami czy to z klubu, czy innych zawodów to każdy narzeka, że tej jazdy jest po prostu za mało i każdy jeździ na chybił-trafił. Ten rok jest bardzo wymagający i ciężki, ale trzeba pracować i będziemy pracować by ten wynik był jak najlepszy - zakończył Kasprzak.

Przed ostatnią rundą SEC w Toruniu żużlowiec Moje Bermudy Stali Gorzów znajduje się na 12. miejscu w tabeli z 20 zdobytymi punktami na koncie. Prowadzi Robert Lambert, drugi jest Leon Madsen, a na najniższym stopniu podium znajduje się Grigorij Łaguta. W rundzie otwierającej tegoroczny cykl SEC, która miała miejsce również na Motoarenie im. Mariana Rose wychowanek Unii Leszno zdobył 7 punktów kończąc zawody na 10. miejscu.

źródło: One Sport / Letsmakespeedway


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.0104 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl