REKLAMAeWinner Banner

Tomasz Proszowski: Na razie jeździmy po szpitalach

Tomasz Proszowski

Tomasz Proszowski (fot. Sebastian Siedlik)

W pustym Jaskółczym Gnieździe przyszło zawodnikom Unii Tarnów mierzyć się z ekipą Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Po emocjonującym spotkaniu, bogatym w wiele zwrotów akcji to gdańszczanie wygrali w stosunku 55:35. Gospodarze mogą mówić o sporym pechu. Jeszcze przed zawodami skład „Jaskółek” ucierpiał, a już w swoim pierwszym wyścigu tuż za linią mety na tor upadł lider gospodarzy - Niels Kristian Iversen.

Całą sytuacją nie był zachwycony menedżer tarnowskich żużlowców - Tomasz Proszowski. - Nie takiego wyniku się spodziewaliśmy. Liczyliśmy, że stać nas będzie na wygraną w tym meczu. Pamiętajmy jednak, że ze względu na niesprzyjającą aurę odbyliśmy tylko 4 treningi. Do tego kontuzja Oskara Bobera, pozytywny wynik testu na Covid-19 u lidera formacji młodzieżowej Przemysława Koniecznego - to nie pomagało w przygotowaniach. Kontuzje po upadkach dwóch kolejnych zawodników i to w pierwszej serii zawodów nie pozwoliły nam lepiej się zaprezentować i osiągnąć satysfakcjonującego nas wyniku, czyli zwycięstwa. Myślę, że każda drużyna w tej samej sytuacji nie byłaby w stanie wygrać z jednym z faworytów rozgrywek, bo za taką drużynę uważam ekipę z Gdańska - powiedział menadżer.

Debiutu w tarnowskich barwach na pewno miło nie będzie wspominał Niels Kristian Iversen. „Puk” już w swoim inauguracyjnym wyścigu zaliczył upadek, który wykluczył go z dalszej części zawodów. Po przejechaniu linii mety zderzył się z Jakubem Jamrogiem i obaj upadli na tor. Skończyło się to źle dla miejscowych, bo Duńczyka na torze już później nie zobaczyliśmy. - Prognozy nie są optymistyczne - mówi Proszowski.

--> ZOBACZ TEŻ: Składy awizowane Unii Tarnów na mecz z Orłem Łódź

- Na razie mamy tylko informacje po pierwszych badaniach Nielsa w szpitalu w Tarnowie. Czekamy na diagnozę, co zawodnik usłyszy po badaniach w Danii. Pęknięta łopatka może spowodować kilka tygodni przerwy. Prawdopodobnie wypadnie nam ze składu również Mateusz Gzyl, który miał stwierdzone niegroźne stłuczenie barku, może to okazać się poważniejsza kontuzja. Obecna sytuacja w szpitalach zdecydowanie utrudnia diagnozę i leczenie jakichkolwiek urazów - dodaje.

W sytuacji, gdy kilku zawodników jest niezdolnych do jazdy przed kolejnymi ligowymi potyczkami, władze klubu mogą mieć spory problem przy ustalaniu wyjściowego składu. W obecnej sytuacji osoba Pawła Miesiąca byłaby dla klubu bardzo przydatna. Jak mówi Tomasz Proszowski, wychowanek Stali Rzeszów mimo różnych medialnych doniesień nadal jest „Jaskółką".- Na chwilę obecną Paweł Miesiąc jest zawodnikiem naszego klubu. Jeszcze żadna wiążąca decyzja nie została podjęta przez władze klubu i jak i samego zawodnika co do dalszej współpracy - mówi menedżer.

Inauguracyjny mecz nie przyniósł drużynie Unii Tarnów punktów do ligowej tabeli, ale już w sobotę wyjazdowe starcie z Orłem Łódź. Jak mówi opiekun drużyny, aura nadal nie sprzyja w przygotowaniach do meczu.- Aktualnie to prognozy pogody są fatalne. Zimno, w nocy przymrozki i tak jak dzisiaj padający śnieg, takie warunki mogą nam nie pozwolić na żadne sesje treningowe przed meczem w Łodzi - skwitował menedżer.

Źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 0.996 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl