REKLAMAeWinner Banner

Wojciech Dróżdż: ​​​​​​​Srebrny Kask. Szansa dla młodych i hełm, którego nie ma

Wiktor Przyjemski

Wiktor Przyjemski (fot. Łukasz Wilk)

Niech już będzie, wyspowiadam się. Pierwszy raz na finale Srebrnego Kasku byłem… w 2020 roku! Sam nie mogę w to uwierzyć. Ja, siwiejący miłośnik imprez pozaligowych i wszelkiej maści zawodów z juniorami w rolach głównych, nigdy wcześniej nie obcowałem z tym turniejem! Ale debiut mam wreszcie za sobą.

Ubiegłoroczne ściganie o Srebrny Kask zorganizowano w Gdańsku, któremu tamtego wakacyjnego dnia daleko było do plażowych klimatów. Chłód, a przede wszystkim deszcz nie miał dla nas litości. Ze względu na niekorzystne prognozy i warunki, turniej rozpoczął się pół godziny wcześniej. A skończył jakieś sześćdziesiąt minut później niż planowano.

Chwała organizatorom, że po ulewie w trakcie zawodów nie rozpędzili towarzystwa na cztery wiatry, tylko sprawnie zakasali rękawy i na powrót przygotowali tor do ścigania. Zarówno przed deszczem, jak i przed zmrokiem najlepiej radził sobie Dominik Kubera, który w ostatnią środę sierpnia po raz kolejny udowodnił, że na juniorskim poletku w Polsce nie miał sobie równych. Co ciekawe, tamte zawody w Trójmieście były ostatnią szansą na „Kask” dla jedenastu żużlowców! Niestety, część z nich w tym roku jeszcze się nie ścigała, a przynajmniej jeden (Marcin Turowski) oficjalnie powiedział „pas”. Pozostali pewnie jeszcze liczą na cud i angaż w lidze. Jak widać, w żużlu nie trzeba koronawirusa, żeby przeżyć kryzys. Czasem wystarczy przejść w wiek seniora, a cała machina przestaje trybić. Tu żadna dotacja już nie pomoże...

No więc tegoroczny Srebrny Kask, który po jedenastu latach wraca do Bydgoszczy, będzie egzaminem dla nastolatków. Pokoleniowa zmiana warty już nastąpiła. W gronie wytypowanej osiemnastki mamy aż trzynastu chłopców, którzy z większym bądź mniejszym powodzeniem walczyli w Święto Pracy o Brązowy Kask. Więcej – tylko jeden uczestnik czwartkowej imprezy, Wiktor Jasiński z Gorzowa, będzie za rok seniorem! Na przeciwległym biegunie można zgrupować trzy inne nazwiska: Lewandowski, Ratajczak i Przyjemski. Temu ostatniemu życzę silnej głowy i mądrych opiekunów. Takich, którzy w porę odizolują nastolatka od łowców autografów i wywiadów, pomagając w koncentracji na zadaniu. Na rozmowy przyjdzie jeszcze czas. Przyjemne.

W faworytów się nie bawię. Już się odzwyczaiłem. Marzę tylko, aby każdy z młodych ludzi wytypowanych do zawodów dotrwał w dobrym zdrowiu do czwartku. I żeby w dobrym zdrowiu stadion Marszałka Piłsudskiego opuścił. O brak ambicji z ich strony martwić się nie musimy. Może się za to przydać temperówka.

Aha, mam jeszcze jedno marzenie: niechby wreszcie te Kaski, obok godnej nazwy, miały też godne trofea. Już o to apelowałem i nigdy w tych apelach nie byłem odosobniony. W Pile nawet przygotowaliśmy swego czasu taki złoty „orzeszek” z nadzieją, że się przyjmie. Miał być przechodni, ale zwycięzca wziął go do domu i… pomysł umarł śmiercią naturalną.

To jak, kto teraz pociągnie temat?


Początek zawodów w Bydgoszczy w czwartek o godzinie 17:00. Kliknij, aby przejść do relacji LIVE z tego turnieju.

Źródło: inf. własna

Oceń nasz felieton!
Strona główna / Felietony / Wojciech Dróżdż: ​​​​​​​Srebrny Kask. Szansa dla młodych i hełm, którego nie ma

Wojciech Dróżdż: ​​​​​​​Srebrny Kask. Szansa dla młodych i hełm, którego nie ma

Wojciech Dróżdż: ​​​​​​​Srebrny Kask. Szansa dla młodych i hełm, którego nie ma

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.6324 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl