REKLAMAeWinner Banner

Suma na zero, czyli żużlowa huśtawka dziejów

kibice w Grudziądzu

kibice w Grudziądzu (fot. Łukasz Wilk)

Gdy pięć lat temu okazało się, że będą w Polsce tylko dwie ligi, niektórzy ogłosili sukces. Na przykład ludzie żużla w Pile, obwieszczając wszem i wobec, że wracają na zaplecze elity. Bez dwóch zdań, mieli rację. A że czasowo wykarczowano najniższy pułap?

Nikt przecież nie zamierzał o to pytać. Znacznie lepiej smakowała nowina o powrocie do pierwszej ligi po latach upokorzeń. To był miły i nieoczekiwany prezent dla tysięcy fanów Polonii. W tym dla mnie, czego nie zamierzam ukrywać. Kiedy więc po trzech kolejnych sezonach żużel w Pile nie zmieścił się w wirażu dziejów i na powrót trafił na najniższy poziom rozgrywek, nad Gwdą zapanował zrozumiały smutek. Bo przez chwilę było wesoło, a nadeszła stypa. Więcej: kolejne ciemne chmury nachodziły pilski stadion w zawrotnym tempie.

Do analizy takich przypadków przydaje się chłodna głowa. A o nią trudno, zwłaszcza gdy za oknem upał. Poza tym kibicowskie serca – co zrozumiałe – karmią się nie analizą, a emocjami. Jednak chłodna głowa podpowie: łatwo przyszło, łatwo poszło. Dostaliśmy awans pod choinkę, choć w sportowej walce byliśmy gorsi. A przecież nic nie może wiecznie trwać. Los dał, los zabrał. Jesteśmy na zero…

Trwa pasjonująca walka o utrzymanie w elicie. Lecą iskry. Na dziś najniżej stoją akcje ambitnego GKM-u Grudziądz. Potwierdzają się więc zimowe wróżby fachowców. Być może to grudziądzanie spadną do pierwszej ligi. Co wtedy? Końca świata nie będzie. A przynajmniej nie z tego powodu. Swoją drogą pamiętacie okoliczności awansu ekipy z miasta Bronisława Malinowskiego? W 2015 roku dzika karta. Sezon później utrzymanie za sprawą rzeszowskich turbulencji. Wreszcie gdy tragedia dotknęła Tomasza Golloba, losy GKM-u rozpisano przed pierwszą kolejką, tymczasem finał rozgrywek był dla grudziądzan całkiem udany. Jeżeli więc tym razem się nie uda, warto spojrzeć z satysfakcją na to, co działo się siedem, sześć lub cztery lata wcześniej. A w Pile przed dwoma dekadami z okładem, gdy Polonia sięgnęła po mistrzostwo Polski. Przynajmniej jest co wspominać.

Nikomu nie życzę spadku, kibicuję wszystkim. Z ręką na sercu. Ale sport taki już jest, że jednych przytula, a innych odtrąca. Warto mieć jednak świadomość, że również tutaj karuzela smutków i radości pędzi jak szalona. Nie planuj za wiele, bo stabilniejsze bywają zamki z piasku. No dobrze, przesadziłem: wczasowe domki z dykty. Nawet w Lesznie powinni o tym pamiętać.

Oceń nasz felieton!
Strona główna / Felietony / Suma na zero, czyli żużlowa huśtawka dziejów

Suma na zero, czyli żużlowa huśtawka dziejów

Suma na zero, czyli żużlowa huśtawka dziejów

Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.4382 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl