Liam May: Jazda w Europie to ogromny krok naprzód w karierze w porównaniu z Australią (wywiad)

Liam May

Liam May (fot. Wojta Zavřel)

Liam May, czyli zawodnik urodzony i wychowany w Australii, tam też zaczynał swoją żużlową przygodę. Jego dalsze kroki zaprowadziły go z kolei na Stary Kontynent, gdzie, jak przekonuje, warunki pozwalają na duży rozwój kariery. Związany był m.in. z Fogo Unią Leszno, w barwach której występował w zawodach o tytuł DMPJ. W rozmowie z naszym portalem opowiedział m.in. też o tym, co w czarnym sporcie urzeka go najbardziej!

Magdalena Magdziarz (speedwaynews.pl): Jesteś zawodnikiem, który swoją karierę zaczynał w Australii. Na początek powiedz proszę coś więcej o sobie - jak wyglądały Twoje początki z żużlem, kto zainspirował Cię do ścigania? Jaka jest Twoja mocna strona?
Liam May (zawodnik  Outrup Speedway Club): Miałem pięć lat, kiedy tata zabrał mnie do klubu Sidewinders Junior Speedway. Wtedy też miałem swój pierwszy kontakt z żużlem i zacząłem trenować na moim pierwszym w życiu motocyklu CRF50. To właśnie mój ojciec zainspirował mnie do ścigania się, posuwania się naprzód w życiu i w karierze, jak i przede wszystkim bycia pozytywną osobą.

- Zbierasz doświadczenia również na torach w Europie. Czy zauważasz jakieś różnice w żużlu pomiędzy Twoim krajem a Europą? Tor, organizacja zawodów, może coś innego przychodzi Ci na myśl?
- Myślę, że ściganie się w Europie to ogromny krok naprzód w karierze w porównaniu z Australią. Dlaczego? Przede wszystkim konkurencja na Starym Kontynencie jest znacznie silniejsza, a w trakcie spotkania patrzy na ciebie dużo więcej osób, obserwując, też jak jeździsz i jak sprawdzasz się na torze.

- Jako 16-latek podpisał dwuletni kontrakt i dołączyłeś do Unii Leszno. Jak dalej rozwinęła się Twoja kariera?
- Występowałem w Unii Leszno w trakcie Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów przez rok, co sprawiło, że poprawiłem styl i sposób, w jaki jeżdżę na motocyklu. Obserwowałem wiele doświadczonych zawodników i otrzymywałem pomoc od najlepszych osób. Pomogło to też w tym, że wypromowałem swoje nazwisko w Europie i sprawiło, że zyskałem kilka znajomości.

- Jak wygląda Twój tegoroczny sezon? Widziałam, że brałeś chociażby udział w niektórych turniejach w Niemczech i na Węgrzech.
- W tym roku nie mam tej jazdy aż tak dużo, ponieważ podpisałem kontrakt tylko z klubem w Danii i nie ścigam się w innych ligach. Brałem również udział w zawodach indywidualnych w innych krajach, m.in. w Niemczech i na Węgrzech.

- Jak będzie wyglądać Twój sezon w Australii? Czy masz jakieś zawody w planach?
- Kiedy wrócę do Australii, planuję ścigać się o tytuły Australii i niektóre mistrzostwa stanowe, aby miejmy nadzieję, że pójdzie dobrze i zapewnię sobie wizę na przyszły rok.

- W swojej dotychczasowej karierze zająłeś między innymi 8. miejsce w Mistrzostwach Świata Młodzieży FIM na żużlu w klasie 250 cc i zwyciężyłeś w mistrzostwach zachodniej Australii na żużlu. Co, Twoim zdaniem, jest największym osiągnięciem w Twojej dotychczasowej karierze?
- Myślę, że moim najlepszym osiągnięciem byłoby właśnie zdobycie ósmego miejsca na świecie na 250tkach i wywalczenie tytułu zachodnioaustralijskiego, wiktoriańskiego i południowoaustralijskiego.

 

 

Liam May (kask niebieski) podczas Indywidualnych mistrzostw stanu Wiktoria w Underze

 

- Co lubisz w żużlu najbardziej, co daje Ci najwięcej satysfakcji i motywacji do ścigania się?
- To, co najbardziej kocham w żużlu, to po prostu sama jazda, doskonalenie swojego styl, aby nieustannie stawać się coraz lepszym, a także spotykać wiele wspaniałych ludzi na swojej drodze.

- Jakie cele do spełnienia stawiasz przed sobą? Co chciałbyś osiągnąć i co jest Twoim żużlowym marzeniem?
- Moimi celami żużlowymi jest dostanie się do najwyższej ligi w Polsce i Szwecji, jak i jazda w Speedway Grand Prix. Mam nadzieję, że pewnego dnia zostanę Mistrzem Świata.

- Jak spędzasz wolny czas, kiedy nie ścigasz się, czy też nie przebywasz w warsztacie?
- Wolny czas spędzam surfując, lub jeżdżąc na rolkach dla dobrej kondycji. Surfing to mój ulubiony sport, uwielbiam łapać duże fale, jest to niesamowite uczucie!

- Czy chciałbyś coś na koniec przekazać czytelnikom?
- Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę ścigał się w Polsce i znów zobaczę tam swoich znajomych. Dziękuję wszystkim sponsorom i rodzicom za wsparcie, które od nich dostaję.


Źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.2342 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl