REKLAMAeWinner Banner

Zamieszanie ze startem w Lesznie. Dlaczego arbiter przerywał wyścigi?

Stadion im. Alfreda Smoczyka w Lesznie

Stadion im. Alfreda Smoczyka w Lesznie (fot. Joachim Piwek)

Po niedzielnym pojedynku Fogo Unii Leszno i Moje Bermudy Stali Gorzów o wyniku było równie głośno, jak o kontrowersjach związanych z decyzjami arbitra. Sędzia Paweł Słupski kilkukrotnie przerywał wyścigi tuż po starcie z powodu... no właśnie, wielu zastanawiało się, co było powodem decyzji.

Jeszcze w trakcie meczu w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja dotycząca decyzji arbitra Słupskiego. W czwartym wyścigu Rafał Karczmarz i Krzysztof Sadurski ewidentnie próbowali ukraść moment startowy i w tym przypadku nikt nie miał zastrzeżeń do werdyktu o przerwaniu gonitwy. Później jednak arbiter ukarał Szymona Woźniaka za, wydawać by się mogło, regulaminowy start. Podobnie było w dziesiątym biegu po znakomitym wyjeździe spod taśmy Jaimona Lidsey'a.

Na arbitra spadła fala krytyki. Zdaniem kibiców ukarał on dobry refleks Polaka i Australijczyka. Marcin Kuźbicki wyjaśnił, co mogło być powodem takich ocen sędziego. - Sędziowie dostali wytyczne, że przy starcie poniżej 0,12s powinni przerwać start i dać ostrzeżenie. I tak też dzisiaj mówiliśmy - napisał na Twitterze komentator i ekspert Eleven Sports. Ta teza wydaje się znajdować potwierdzenie w rzeczywistości – reakcja startowa Lidsey'a wynosiła... 0,119 sekundy, czyli była o jedną tysięczną zbyt dobra, a Woźniaka była jeszcze minimalnie szybsza.

Głos w tej sprawie szybko zabrał Wojciech Stępniewski, prezes PGE Ekstraligi, który poinformował, że sędziowie nie otrzymali żadnych wytycznych dotyczących telemetrii, a nowinka wprowadzona pod koniec zeszłego sezonu jest tylko dodatkiem i pomocą dla arbitra. - Odsyłam i Pana, i innych zainteresowanych do regulaminu. Na dziś nic innego nie obowiązuje w zakresie wykładni - zapewniał Stępniewski w odpowiedzi na jeden z komentarzy.
 


Telemetria miała rozwiewać wszelkie wątpliwości, jednak fani po wczorajszym spotkaniu otwarcie ją krytykowali. Ich zdaniem zbyt kurczowe trzymanie się wytycznych prowadzi do absurdów i trudno się z tą opinią nie zgodzić. Jeśli sędziowie rzeczywiście nie otrzymali żadnych poleceń dotyczących przerywania wyścigów na podstawie danych telemetrycznych, to zatrzymanie dwóch biegów wydawało się zupełnie bezzasadne.


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.34 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl