REKLAMAeWinner Banner

Łotewski sprzeciw wobec prawa. Lokomotiv Daugavpils i „obrona” mistrzostwa 1. Ligi

Andrzej Lebiediew (kask żółty)

Andrzej Lebiediew (kask żółty) (fot. Sebastian Siedlik)

Już jutro Trans MF Landshut Devils rozpoczną bój z OK Bedmet Kolejarzem Opole o awans do eWinner 1. Ligi Żużlowej. Będzie to kolejny finał, gdzie zagraniczna drużyna zawalczy o przepustkę do wyższej klasy rozgrywkowej. Ostatnie wojaże należały do Lokomotivu Daugavpils. Łotysze sprzeciwili się i pokazali, że należało ich wpuścić na żużlowe salony.

Bawarski zespół AC Landshut przystąpił do polskich rozgrywek w 2020 roku. Działacze złożyli potrzebne papiery i zostali przyjęci do 2. Ligi Żużlowej. Devils, bo taki mają przydomek, rozpoczęli transferową ofensywę. Ogłosili Kaia Huckenbecka i Martina Smolinskiego, co już zszokowało większość kibiców i ekspertów. Kai miał za sobą przyzwoity sezon w eWinner 1. Lidze Żużlowej (Średnia 1,750 punktu na mecz w barwach Abramczyk Polonii Bydgoszcz), więc zejście do niższej ligi było nadto zastanawiające. Popularny „Smoła” wracał do żużla po poważnym urazie, który pozbawił go uczestnictwa w cyklu Speedway Grand Prix. Co więcej, menadżerem został ogłoszony Sławomir Kryjom. Kibice miewali różne zdanie na dołączeniu niemieckiego zespołu do rozgrywek. Zarzucano bierność organizacji w celu przywrócenia żużlowych tradycji w Krakowie, Pile czy Świętochłowicach. Inni byli bardzo zainteresowani bawarskimi „Diabełkami”. Jak się okazało, Trans MF Landshut Devils musieli dokooptować do swojego zestawienia Dimtiriego Bergé, aby włączyć się do gry o fazę play-off. Działania przyniosły sukces, a po wyeliminowaniu Metaliki Recycling Kolejarza Rawicz, niemiecki zespół awansował do finału.

Piękna historia, prawda? Spoglądając na podopiecznych Sławomira Kryjoma przypomniał mi się Lokomotiv Daugavpils i dwa następujące po sobie sezony: 2015 i 2016. Łotewski ośrodek słynął z bardzo prostej polityki transferowej: Bierzemy obcokrajowców do odbudowania się i stawiamy na młodzież. Najprostszym przykładem będzie Antonio Lindbäck. Szwed miał być liderem Startu Gniezno w Enea Ekstralidze, ale prywatne problemy go przerosły i skończyło się na głębokim rozczarowaniu. Potem roczna przygoda w Orle Łódź, aby następnie związać się umową z Lokomotivem. Efekt? Topowa średnia, utarcie nosa faworyzowanej Ostrovi Ostrów Wielkopolski i powrót do Ekstraligi, gdzie utrzymywał się do końca swojej kariery zawodniczej. Fredrik Lingdren również borykał się ze słabą dyspozycją. Po dwóch latach pobytu w Daugavpils, rodak Antonio otrzymał szansę w Rybniku i potem przeniósł się do Częstochowy. Co więcej, dorzucił do swojego dorobku dwa brązowe medale Mistrzostw Świata, czyli cyklu Speedway Grand Prix.

Kadr z pierwszego pojedynku finałowego w Daugavpils (fot. Kanał na Youtube)

Dużo mówiło się o finale z Ostrovią, ale ja chciałbym przybliżyć bardziej ten z Orłem Łódź. Dlaczego? Wtedy to już w połowie sezonu rozpoczęła się dyskusja o łotewskim zespole. Osoby funkcyjne dywagowały nad możliwością dopuszczenia Lokomotivu do PGE Ekstraligi. W połowie sezonu zostało potwierdzone, że brama dla zagranicznego zespołu nadal pozostanie zamknięta. Jednakże to nie powstrzymało żużlowców i działaczy do tego, aby utrzeć nosa organom zarządzającym i awansować do finału Nice 1. Ligi Żużlowej.

Sezon 2016 należał do nieudanych eksperymentów. Ostrovia i Start Gniezno nie otrzymali licencji, co wiązało się z upadkiem tychże ośrodków. Reaktywowany Włókniarz oraz Zdunek Wybrzeże Gdańsk wzięli udział w… Połączonych rozgrywkach. Jedenaście drużyn stworzyło jedną ligę. Wśród nich były zespoły HAWI Racing Opole oraz Hollistic-Polska Rawicz. Co wartę podkreślenia, tę obie drużyny rozgrywały mecze jedynie na swoim obiekcie. Budżet tych ośrodków nie pozwalał na wyjazdowe starcia. Z uwagi na tak dużą ligę, organizatorzy podjęli decyzję o braku meczów półfinałowych. W finałowym starciu miały się znaleźć zespoły z pierwszego i drugiego miejsca. Jak się okazało, ten zaszczyt przypadł Orłowi Łódź i… Lokomotiwowi. Trzecie miejsce zajął Włókniarz Częstochowa, który stracił do drugiego miejsca cztery punkty.

Fredrik Lindgren (CZ) wykonał ofiarną szarżę na ostatnim wirażu piętnastego biegu (fot. Kanał na Youtube)

Pierwsze spotkanie zostało rozegrane na obiekcie w Dyneburgu. Łodzianie musieli sobie radzić bez Hansa Andersena. Duńczyk doznał poważnej kontuzji podczas spotkania w lidze brytyjskiej, przez co szansę otrzymał Rory Schlein. Poza Australijczykiem, w składzie Orła znajdowali się m.in. Jakub Jamróg, Tomasz Gapiński, Robert Miśkowiak i Timo Lahti. Co zabawne, Fin jeszcze nie wiedział o tym, że rywalizuję ze swoim przyszłym klubem. Łodzianie zaskakiwali wszystkich w tamtym sezonie, więc spodziewano się gładkiego zwycięstwa i obrony zaliczki na swoim stadionie. Lokomotiv nie miał zamiaru składać broni. Lebiediew, Lindgren oraz Joonas Kylmäkorpi byli ważną siłą w kontekście odniesienia zwycięstwa. Szwed popisał się bardzo dobrą szarżą w ostatnim biegu zawodów, gdzie przeszedł z trzeciego miejsca na niemalże pierwsze. Lokomotiv wygrał ten mecz 47:43 i przystępował do rewanżowego spotkania z zaliczką.

Wyniki (na podstawie speedwayw.pl)
Lokomotiv Daugavpils: 47
9. Maksim Bogdanow (2,2*,D,D) 4+1
10. Fredrik Lindgren (0,3,3,2,2) 10
11. Kjatas Puodżuks (1*,3,3,2,D) 9+1
12. Joonas Kylmäkorpi (2,2*,1,1,2*) 8+2
13. Andrzej Lebiediew (3,2,2,0,3) 10    
14. Davis Kurmis (1,0,0) 1
15. Jewgienij Kostygow (3,1,1) 5

Orzeł Łódź: 43
1. Rory Schlein (1,0,0) 1
2. Timo Lahti (3,1,3,3,3,1) 14
3. Jakub Jamróg (3,3,2,1,3,3) 15
4. Tomasz Gapiński (0,1,1)
5. Robert Miśkowiak (2,1,0,2*,1) 6+1
6. Michał Piosicki (2,0) 2
7. Oskar Bober (0,0,2,1,0) 3

Rewanż zapowiadał się iście obiecująco. Do składu powrócił Hans Andersen, co wykluczyło z dalszej jazdy Rory’ego Schleina. Była to jedyna zmiana w obu zestawieniach. Na obiekt przybyło sporo kibiców, a w studiu ówczesnego realizatora transmisji – TVP Sport gościł m.in. Witold Skrzydlewski. W Łodzi myśleli, że strata zostanie odrobiona. Wszak już wcześniej zdołali pokonać rywali na tym owalu. Warto jednak dodać, że wtedy zabrakło jakiegokolwiek obcokrajowca, a w składzie wystąpił m.in. Oleg Michaiłow, który dopiero zaczynał swoją przygodę z dorosłym żużlem.

Hans Andersen (CZ) podciął Maksima Bogdanowa w pierwszym biegu zawodów (fot. TVP 3 Łódź)

Mecz był bardzo zacięty, ale wśród gospodarzy rosła nerwowość. Goście byli bardzo dobrze spasowani z łódzkim obiektem. Puodżuks, Lebiediew i Kylmäkorpi zdobyli dwucyfrowe ilości punktów. Timo Lahti raz musiał uznać wyższość rywali i zdobył dwanaście „oczek”. Andersen nie zaliczył dobrego powrotu, a ostateczny rezultat wyniósł 46:44. Lokomotiv Daugavpils obronił wywalczony przed rokiem tytuł i pokazał żużlowemu światu, że nie są im straszne ligowe zakazy. Był to bardzo radosny dzień dla wszystkich, którzy stali po stronie bordowo-białego zespołu Nikołaja Kokina.  

Wyniki(na podstawie speedwayw.pl):
Orzeł Łódź: 46
9. Hans Andersen (W/SU, 1,1,1) 3
10. Timo Lahti (3,3,0,3,3) 12
11. Jakub Jamróg (2,2*,2,3,1) 10+1
12. Tomasz Gapiński (D,3,1*,0,2) 6+1
13. Robert Miśkowiak (2,D,3,2*,0) 7+1
14. Michał Piosicki (3,1,2*) 6+1
15. Oskar Bober (1,0,1) 2

Lokomotiv Daugavpils: 44
1. Maksim Bogdanow (1,D,D,1) 2
2. Fredrik Lindgren (2,1,2,0,1) 6
3. Kjastas Puodżuks (1,2*,3,1,3) 10+1
4. Joonas Kylmäkorpi (3,3,2*,3,D) 11+1
5. Andrzej Lebiediew (3,2,3,2*,2) 12+1
6. Davis Kurmis (2,0,0) 2
7. Jewgienij Kostygow (T,1,0) 1

Lokomotiv trofeum zachował, ale awansu nie otrzymał. Orzeł Łódź również odmówił przyjęcia w struktury najwyższej klasy rozgrywkowej, co okazało się mądrym ruchem ze strony Witolda Skrzydlewskiego. Orzeł potrzebował jeszcze czasu. Od tego momentu zbudowano nowy stadion, zespół zaczyna rozwijać swoją procedurę szkoleniową, a coraz ciekawsi zawodnicy decydują się na dołączenie do tego zespołu. Sam Pan Skrzydlewski zapewnia, że chcą bić się o awans w nadchodzącym sezonie. Ostatecznie to Włókniarz Częstochowa skorzystał z możliwości i dołączył do Ekstraligi. Po wspaniałym sezonie Dyneburg opuścili Lindgren oraz Lebiediew. Obaj wyruszyli na podbój Ekstraligi, co wyszło im z różnym skutkiem. Joonas Kylmäkorpi zakończył swoją przygodę z polskimi rozgrywkami. Brak awansu do Ekstraligi potęgował finansowe problemy. W 2020 roku Lokomotiv pożegnał się z 1. Ligą Żużlową po dwunastu latach. W 2. Lidze Żużlowej wiodło im się różnie. Ostatecznie odpali w półfinale z OK Bedmet Kolejarzem Opole i przyszły sezon również spędzą w najniższej klasie rozgrywkowej. Klub nadal stawia na młodzieżowców oraz wyciąga dłoń dla „upadłych” obcokrajowców.  

Bardzo ciekawe zdjęcie z siódmego biegu. Pierwsza trójka ma za sobą występy w Lokomotivie. Co więcej, Timo Lahti w 2017 roku przywdzieje biało-bordowy kewlar (fot. TVP 3 Lódź)

Jak potoczy się historia Trans MF Landshut Devils? Na takie odpowiedzi przyjdzie nam jeszcze poczekać. Devils mogą postawić już pierwszy krok w niedzielę o godz. 12. Portal speedwaynews.pl przeprowadzi relacje LIVE z tego spotkania. Kliknij, aby zobaczyć układ par na ten mecz.

źródło: inf. własna + speedwayw.pl + speedway.com.pl


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 2.1723 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl