REKLAMAeWinner Banner

Żużlowa normalność, czyli pardubickie zakończenie sezonu przy bezpośrednim udziale kibiców

Václav Milík i jego szkoła jazdy na żużlówce

Václav Milík i jego szkoła jazdy na żużlówce (fot. Piotr Kin)

Gdy znaczna część ośrodków żużlowych w Polsce i Europie zakończyła już swój sezon 2021, w Pardubicach jeszcze 23 października odbyły się oficjalne zawody. Po niezwykle wyrównanym spotkaniu pomiędzy Czechami, a zespołem Nice Polska Racing Team, wydarzyło się jednak coś więcej.

W końcówce października warkot motocykli można usłyszeć głównie w Wielkiej Brytanii. Na Wyspach sezon zwykle się przeciąga, przez wiele odwołanych wcześniej spotkań, w wyniku „angielskiej” pogody. Na jeszcze trochę jazdy, już po zakończeniu wszelakich rozgrywek, zdecydowano się jednak również w Pardubicach. Przy współorganizacji miejscowego klubu – Zlatej Přilby i firmy Nice Wojciecha Jankowskiego, odbył się Nice Challenge. W ramach tego turnieju, zmierzyły się ze sobą team z Czech i zespół Nice Polska Racing Team. Ten drugi złożony był z juniorów, którzy odnieśli najlepsze rezultaty w tegorocznym Nice Cupie, oraz z dodatkowych seniorów.

Impreza zgodnie z oczekiwaniami, dostarczyła emocji torowych, a także „wynikowych”. Po zaciętym spotkaniu odnotowano remis 45:45. Skoro ostatnie zawody, to i zdecydowano się na mały bonus dla widzów. Nie każdy miał odwagę przybyć na Svitkov w minioną sobotę. Było bowiem potwornie zimno, ale ci co zdołali wytrwać do końca, z pewnością tego nie żałowali…


Wszystkich chętnych wpuszczono do parku maszyn, gdzie po zakończonym ściganiu odbyła się dekoracja. Kibice mieli okazję porozmawiać z zawodnikami, przybić piątkę i zrobić pamiątkowe zdjęcie. To jednak nie koniec. Na tor wyjechali ponownie m.in. Václav Milík i Petr Chlupáč. Najmłodsi kibice mogli przejechać się na żużlówce wraz ze swoimi idolami. Trzeba przyznać, że ci którzy zdecydowali się na jazdę z Vaszkiem, mieli niemały przypływ adrenaliny… Nie da się ukryć, tak bezpośrednim kontaktem z tym sportem, chyba najłatwiej zachęcić najmłodszych do spróbowania w nim swoich sił, bądź po prostu zainteresowania się nim na dobre.

Na torze pojawiły się również osoby, które dotarły na stadion swoimi motocyklami. Każdy miał prawo potestować swój sprzęt na pardubickim owalu i sprawdzić jego ścieżki. Po zobaczeniu tego wszystkiego na własne oczy nasuwa się myśl, że tak powinna wyglądać po prostu… żużlowa normalność. Zawodnik i kibic, wszystko z bliska i z własnym doświadczeniem. A i dla dziennikarzy nie było żadnych przeszkód, przez co teraz można w taki sposób wystawić organizatorom „recenzję”.


Było to można powiedzieć drugie, już takie definitywne zakończenie sezonu. Wcześniej przecież, całkiem nie tak dawno, w Pardubicach mieliśmy klasyczny trzydniowy weekend z żużlem. Jak od kilku lat się przyjęło, rozpoczęty był finałem IMŚJ, a zakończony najstarszym turniejem żużlowym świata – Zlatą přilbą mesta Pardubic. W tym roku można było wreszcie poczuć prawdziwy smak tej imprezy. Już bez ograniczeń covidowych, trybuny Svitkov zapełniły się w niedzielę praktycznie do pełna. Sześcioosobowa jazda w tak doborowej obsadzie, to coś, co przyciąga kibiców żużla z całego świata. Dodatkowo cała ta otoczka… Jestem przekonany, że nigdzie nie ma tak rozwiniętej gastronomii, punktów pamiątkarskich i innych różnorakich stoisk, jak podczas „super weekendu” w Pardubicach.

Szkoda tylko, że w przyszłym sezonie musi on ulec zmianie. Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów nie zagoszczą już w tym mieście. Rozgrywki te przeobrażają się od nowego roku w cykl Speedway Grand Prix 2, który odbędzie się w Pradze, Cardiff i Toruniu. Pardubice staną na pewno na głowie, by znaleźć jakieś zastępstwo na pierwszy dzień zmagań. Może będzie to również walka juniorów, ale drużynowa…



Źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.206 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl