Rosjanie oburzeni wyborem „dzikich kart”. Chcą odmówić przyznania licencji zawodnikom na mistrzostwa świata

Daniił Iwanow

Daniił Iwanow (fot. Lea Häyrinen)

Niedawno poznaliśmy wstępny terminarz rozgrywek pod egidą FIM w sezonie 2022. Niedługo później ogłoszono także stałe "dzikie karty" na cykl Indywidualnych Mistrzostw Świata zarówno na długim torze, jak i ice speedwayu. Wyboru FIM-u dotyczące tej drugiej dyscypliny mocno nie spodobały się Rosjanom. 

Rywalizacja o tytuł najlepszego zawodnika globu ma rozpocząć się 12 lutego w Togliatti. Na ten dzień zaplanowano pierwszą rundę cyklu Grand Prix Gladiatorów. Kto weźmie w niej udział? W ostatnim czasie FIM podał do wiadomości publicznej, którzy zawodnicy zostali nominowani jako stałe "dzikie karty" na sezon 2022. Są nimi Daniił Iwanow, Dmitrij Kołtakow (Rosja), Martin Haarahiltunen (Szwecja), Franky Zorn (Austria), Jasper Iwema (Holandia) i Johann Weber (Niemcy). 

O ile przyznanie "przepustek" większość zawodników i federacji przyjęła z radością, o tyle sprzeciw całej sytuacji wyrażają Rosjanie. Tamtejsza Federacja Sportów Motocyklowych (MFR) nie uznaje wyboru Daniiła Iwanowa i Dmitrija Kołtakowa. Wszystko związane jest z faktem, że Rosjanie sami od wielu lat decydują o tym, którzy zawodnicy z ich kraju będą reprezentantami na mistrzostwach świata. Sposobem wyłaniania uczestników są Indywidualne Mistrzostwa Rosji w ice speedwayu. 

- Ośmiokrotny Indywidualny Mistrz Świata - Nikołaj Krasnikow zdobył w taki sposób wszystkie swoje tytuły. Niezmiennie, przez wszystkie lata, awansował do cyklu poprzez zajęte lokaty w mistrzostwach Rosji, poczynając od jazdy w zawodach kwalifikacyjnych - tłumaczy MFR w swoim oświadczeniu. - Jako Rosyjska Federacja Sportów Motocyklowych uważamy, że przyznanie "dzikich kart" Daniiłowi Iwanowowi i Dmitrijowi Kołtakowowi nie ma racji bytu. Jest to złamanie zasad ustanowionych przez MFR, których nikt nie ma prawa naruszać - dodają działacze.

Federacja poinformowała jednocześnie, że wszyscy zawodnicy z Rosji, zarówno ci, którzy dostali nominacje od FIM będą niezależnie walczyć o udział w Grand Prix poprzez starty w mistrzostwach kraju. - Tylko ci, którzy osiągną odpowiednie wyniki w krajowych rozgrywkach, dostaną licencję na start w cyklu IMŚ - podkreśla MFR. Działacze liczą jednocześnie na poparcie ich stanowiska ze strony samych zainteresowanych. - Mamy nadzieję, że nasi wybitni zawodnicy - Daniił Iwanow i Dmitrij Kołtakow, którzy wszystkie swoje sukcesy osiągnęli w uczciwej rywalizacji, wesprą stanowisko Rosyjskiej Federacji Sportów Motocyklowych - puentuje wiceprezes MFR - G. Saitgariejew. 

Do tematu włączył się również wspomniany wcześniej wielokrotny czempion globu - Nikołaj Krasnikow. Zawodnik w mocnych słowach wypowiedział się odnośnie posunięcia ze strony FIM. - Mam radę dla kierownictwa światowej federacji. Analizujcie nasze doświadczenia, słuchajcie naszych rad, przyjmijcie nasze życzenia. Przyjedźcie do Rosji nie tylko na rundy mistrzostw świata, ale także na finały mistrzostw Rosji, czy turnieje naszej Superligi - w Ufie, Szadryńsku, Togliatii, czy Kamieńsku Uralskim. Wtedy zrozumiecie, dlaczego rosyjscy rajderzy nie potrzebują żadnych "dzikich kart". Łącząc się, będziemy dalej rozwijać ice speedway na całym świecie.

Przypomnijmy, że całą stawkę cyklu Indywidualnych Mistrzostw Świata Gladiatorów tworzyć będzie oprócz sześciu przyznanych dzikich kart, ośmiu najlepszych zawodników z Rundy Kwalifikacyjnej w szwedzkim Ornskoldsvik. Oprócz tego pewne miejsce w elicie ma ubiegłoroczny triumfator - Dinar Walejew. Szesnastym uczestnikiem turniejów jest przechodnia "dzika karta", przyznawana przez organizatora poszczególnej rundy. 

Źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.1989 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl