REKLAMAYT
REKLAMAwosp

Działacz Polonii Piła: Moim zdaniem powinniśmy włączyć się do walki o czołową czwórkę

Stadion żużlowy MOSiR Piła

Stadion żużlowy MOSiR Piła (fot. Kevin Sarlat)

Po kilku sezonach pilska Polonia ponownie zagości na żużlowej mapie Polski. Reaktywacja klubu to zaskoczenie, ale i jedna z ważniejszych informacji w ostatnich tygodniach. Obecnie w zarządzie klubu trwają przygotowania do procesu licencyjnego.

Jednym z najbardziej pozytywnych wiadomości, ogłoszonych w trakcie trwania okienka transferowego, była informacja o reaktywacji Polonii Piły. Jak opowiadają działacze klubu, którzy zajmują się powrotem tego ośrodka żużlowego do rozgrywek ligowych, droga ku tej chwili przypominała momentami rollercoaster. – To był prawdziwy rollercoaster. Najpierw była chęć startu w lidze, a później różne problemy z remontem toru. 15 października prezydent ogłosił na konferencji, że nic z tego. Minął niecały miesiąc i wszystko odwróciło się o 180 stopni. Tempo stało się ekspresowe. Wystarczy powiedzieć, że kontrakty podpisaliśmy w cztery dni – mówi Andrzej Matkowski w rozmowie na łamach portalu polskizuzel.pl. – Na początku zawiązała się grupa czterech osób, które starały się o reaktywację Polonii. Uczestniczyła w tym firma ZOOleszcz, w której pracuję. Wtedy odbyły się pierwsze rozmowy i padły pytania, czy nie chciałbym pomóc w kwestiach formalnych – dodaje działacz.

Matkowski opowiedział również o szczegółach dalszego procesu reaktywacji żużla w Pile. – W listopadzie wszystko ruszyło z przyspieszeniem. Zadzwonił do mnie nowy prezes i tym razem padło już wiele konkretów. Zapytał, czy chce pracować na rzecz pilskiego żużla. Podjąłem to wyzwanie. Od początku zajmowałem się dokumentami, czyli najpierw były kontrakty, a teraz jest wszystko, czego wymaga proces licencyjny – podkreśla Matkowski.

Jak przyznaje działacz Polonii Piły, przed nowym sezonem w zarządzie panuje spokój połączony z pokorą. Jak jednak podkreśla w swojej wypowiedzi, nie oznacza to, że nie szykują się do walki o najwyższe cele. – Uważam, że nie będziemy ani papierowym faworytem, ani chłopcem do bicia. Moim zdaniem powinniśmy włączyć się do walki o czołową czwórkę. Takie założenia ma zresztą zarząd. Najważniejsze będą dla nas spotkania na własnym torze i tworzenie fajnych widowisk. Chcemy dać jak najwięcej radości, kibicom, sponsorom i władzom miasta – podsumowuje.


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.1281 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl