REKLAMAeWinner Banner

Marek Grzyb: Ten kontrakt jest też obarczony pewnymi zobowiązaniami

Marek Grzyb

Marek Grzyb (fot. Sportowy24)

Informacją dzisiejszego dnia jest zdecydowanie rekordowy kontrakt PGE Ekstraligi na prawa transmisyjne. Nowa umowa z Canal+ na lata 2022-2025 opiewa bowiem na kwotę aż 242 milionów złotych. Skomentował to w rozmowie z naszym portalem – Marek Grzyb – prezes Moje Bermudy Stali Gorzów.

242 miliony złotych to ogromna kwota. Po rozdzieleniu jej na 4 lata wynosi ona tyle, co obowiązujący jeszcze dziś, cały trzyletni kontrakt telewizyjny. Co sądzi o takim skoku wartości Marek Grzyb? - Bardzo się cieszę z tego kontraktu telewizyjnego, bo wszyscy widzimy, że dziś jest moda na żużel. Trzeba docenić umiejętności całego zespołu, który negocjował tę umowę z mediami. Wielkie słowa uznania za to, bo został wychwycony idealny moment wzrostu oglądalności speedwaya w Polsce. Nie ukrywam, że to zakładałem już wcześniej. Uważam od dawna, że trzeba było zbliżyć trochę te wartości finansowe za prawa transmisyjne do piłki nożnej – mówi włodarz Stali w rozmowie ze speedwaynews.pl.

- To jest też dowód dla tych ludzi, którzy uważają, że żużel to jest sport który nic nie wnosi, że jest to tylko jazda w kółko w lewo, oni nie mają racji. Jeżeli biją się o ten sport poważne, profesjonalne media, to znaczy że jest to sport ciekawy i emocjonujący. Taki dzisiejszy kontrakt telewizyjny pokazuje tym wszystkim niedowiarkom, że warto się przez żużel promować – dodaje Marek Grzyb.

Co musi zrobić klub, który otrzyma również z tego powodu duży profit? Jak mówi prezes klubu znad Warty, nie jest to bez znaczenia. - Ten kontrakt jest też obarczony pewnymi zobowiązaniami. Tutaj nie jest mowa tylko o pieniądzach. Są różnego rodzaju zapisy, które mówią o inwestycjach i środkach na budowanie drugiej drużyny. Będzie to spora odpowiedzialność, żeby się z tej umowy wywiązać. Lecz mimo wszystko jestem dumny, że żużel został doceniony w taki sposób.

Budowanie drugiej drużyny to właśnie nowy zapis, który budzi wiele wątpliwości. Niektórzy mówią o utworzeniu dodatkowej klasy rozgrywkowej dla drużyn rezerwowych, a inni o włączeniu ich do 2. ligi żużlowej. Jakie jest zdanie Marka Grzyba na ten temat? - To jest ciekawe pytanie, bowiem różne kluby mają różne interesy i w inny sposób szkolą swoich zawodników. Są kluby, które mają dużo swoich adeptów i muszą szukać dla nich możliwości do jazdy, a są też takie jak Unia Leszno, która swoich wychowanków kieruje do jazdy w Rawiczu. Więc te drużyny będą kierować się innym zdaniem w tej kwestii i innym interesem. Są też umowy partnerskie, takie jak Stal Gorzów i PSŻ Poznań. Będziemy na pewno jeszcze rozmawiać na ten temat, jak to pogodzić, żeby to miało zamierzony efekt. Na razie dostaliśmy pewien zarys i pewnie minie jeszcze trochę czasu, zanim wypracujemy to porozumienie w kontekście drużyn rezerw.

Ważną zmianą, o której dowiedzieliśmy się przy okazji kontraktu telewizyjnego jest też wprowadzenie ćwierćfinałów od sezonu 2022. - Będzie więcej spotkań, żużel będzie bardziej atrakcyjny, wydłuży się troszeczkę „z automatu” sezon, bowiem sześć zespołów będzie wchodzić do play-off. Dla kibiców na pewno to będzie dość ciekawe. Myślę, że to jest na pewno dobry sygnał, że PGE Ekstraliga pracuje nad tym, by zmieniać i rozwijać żużel. Najpierw trzeba coś spróbować, żeby ocenić jak to wypadło – kończy Marek Grzyb.

Źródło: inf. własna


Aby nie przegapić najciekawszych artykułów kliknij obserwuj speedwaynews.pl na Google News

Obserwuj nas!
Artykuł załadowany: 1.048 sekundy

Rozliczenia transakcji kartą płatniczą i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Dotpay.pl